W dzisiejszym wapisie kolejne cygaro od Alec Bradley na blogu polskiaficionado.pl. Zapraszam do przeczytania recenzji cygara Alec Bradley Post Embargo Robusto.
Cygara od Alec Bradley gościły już na moim blogu i zdążyły sobie wyrobić swego rodzaju miejsce w osobistym rankingu cygarowych marek. Lubię cygara z tej Stajni. Ostatnio wypalone Prensado w formacie Robusto, tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że Alec Bradley doskonale wie jak robić cygara.
Korzystając z ostatnich dni lata, na cygaro wybrałem się w sobotę do jednego z rzeszowskich pubów w irlandzkim stylu. Wybieram się tam zawsze kiedy mam ochotę na Guinnessa. Rzadko paruję cygara z jakimkolwiek alkoholem, ale rzadko nie oznacza wcale. Tym razem cygaru towarzyszył (chyba) najbardziej popularny stout na Świecie.

Alec Bradley Post Embargo Robusto
Zamysłem serii Post Embargo było oddanie hołdu pasji, kunsztowi oraz rzemiosłu ludzi z różnych krajów zaangażowanych w produkcje cygar. Jak mówi sam Alan Rubin – Twórca marki, „istnieje więcej kategorii cygar niż standardowy podział na cygara kubańskie i te z reszty świata”. Głównym powodem powstania Serii było właśnie uświadomienie tego faktu Miłośnikom cygar. Cygara z serii Post Embargo powstają z tytoniu rosnącego w Hondurasie (pokrywa) oraz mieszanki tytoniu pochodzącej z Nikaragui i Hondurasu (zwijacz, wypełnienie). Seria oferuje cygara w czterech rozmiarach: Robusto (5X52), Toro (6.25X54), Gordo (6X60) oraz Lancero (7.5X41).
Kilka informacji technicznych
Cygaro w formacie Robusto. Wymiary cygara to 5″ długości (ok . 12.7 cm), ring kalibru 52. Nieco grubsze niż standardowe, ale nadal Robusto. Z racji tego, że lubię kiedy cygaro jest nieco większe niż Robusto, bardzo mi to odpowiada. Całość zdobi banderola odpowiednia do nazwy Serii. Zobaczymy na niej flagi Stanów Zjednoczonych oraz Kuby przedzielone – a w zasadzie połączone, logiem marki Alec Bradley. Kolorystyka banderoli bardzo dobrze komponuje się z czekoladowym kolorem, matowej pokrywy.
Obcinam
Proste cięcie. Ciąg – dobry. W smaku niezapalone cygaro ma coś drewna i słodyczy. Sądząc po kolorze celofanu, mam wrażenie, że cygaro przeleżało już swoje. Być może zapomniane, w zakurzonej skrzynce gdzieś w ciemnym koncie magazyny czekało na swój wielki dzień. Doczekało się.
Odpalam
Ogrzewam stopkę i zapalam obkręcając. Kilka chwil wytchnienia i zabieram się za degustację! Jest sporo smaku drewna, który podbija smak pikantnych przypraw. Całość uzupełnia dość słodki smak karmelu, który nadaje dymowi kremowej struktury. Pod koniec drugiej tercji miałem wrażenie, że w smaku pojawił się kokos, który był bardzo fajnym zaskoczeniem. Smaczne cygaro.
Moc cygara mieści się w przedziale średni-mocny. Cygaro raczej długo pozostaje średniej mocy i dopiero pod sam koniec moc nabiera na sile. Nie jest to mocarz jakich miałem okazję nie raz doświadczyć, ale na pewno lepiej coś wcześniej zjeść.
Aromat przyjemny. Cygaro pachnie nienachlanie i dość słodko. Dym wypuszczany nosem ma sobie nieco przyprawowej ostrości.
Konstrukcyjne – bez zarzutów. Cygaro pali się dość równo i nie wymaga dodatkowej pracy. Zapaliłem i zapomniałem o tym, że się pali racząc się w międzyczasie smakiem jednego z moich ulubionych stoutów.

Podsumowując
Bardzo smakowało mi to cygaro. W zasadzie nie planowałem tego zakupu w tym czasie i dzisiaj wiem, że im dłużej bym zwlekał, tym bardziej bym później żałował. Cygaro dobrze zbalansowane, ułożone. Pali się całkiem nieźle i dobrze paruje z Gunnessem. Zdecydowanie polecam wszystkim Miłośnikom cygar – tym gdzieś na początku cygarowej przygody w szczególności.
Smacznego dymka.
Mateusz, @mateusz.krzywiecki, #polskiaficionado


