W dzisiejszym wpisie nowość na polskim rynku! Zapraszam do przeczytania recenzji cygara Aladino Cameroon Queens Perfecto.
Marka była mi znana, ponieważ miałem już przyjemność kiedyś spróbować podstawowej linii z tytoniem, z którego marka słynie – Corojo. Chociaż pierwsza recenzja pióra Piotra Siwińskiego, znalazła się już na stronie Polski Aficionado, dzisiaj dorzucę swoją cegiełkę. Cieszy mnie to, że w końcu przyszłam moja kolej i dzisiaj mogę podzielić się swoimi wrażeniami z degustacji. Zwykle opisuję tutaj swoje wrażenia z degustacji cygar, które palę po raz pierwszy. Tym jednak razem, podzielę się wrażeniami z degustacji cygara marki, która dopiero stawia swoje pierwsze kroki na polski rynku cygarowym.
Dla mnie osobiście, już samo nazwisko jak i informacje o bliskiej współpracy z Eiroa czy C.L.E. wystarczą, żeby ciepło przyjąć markę. Lubię cygara od rodziny Eiroa. Poznałem ją dzięki mojemu cygarowemu kompanowi, dzięki któremu niejedno cygaro marki spopieliłem, a część z nich nawet zrecenzowałem. Rodzina Eiroa kupiła mnie staraniami zachowania tradycyjnych metod uprawy tytoniu, jak i nie mieszaniem się w sprawy Matki Natury modyfikując genetycznie nasiona tytoniu. Na koniec przydługiego wstępu dodam, że jestem wielkim fanem gatunku Corojo. Jako ciekawostkę dodam, że gatunek wyhodowany został na Kubie, gdzie dzisiaj nie jest już uprawiany. Kubańska odmiana wykorzystywana była do owijania cygar.
Porządek musi być – jak mówią nasi zachodni sąsiedzi, dlatego zainteresowanych marką Aladino, odsyłam tutaj.

Aladino Cameroon Queens Perfecto
Seria Cameroon wykorzystuje wyłącznie tytoń rosnący w Hondurasie. Cygaro zawinięto w liści typu Cameroon (pokrywa), który – pomimo mylącej nazwy, wyhodowano w Hondurasie. Zwijacz jak i wypełnienie to prawdziwe, autentyczne Corojo, co mocno podkreślane jest przez producenta. Linia może pochwalić się bogatym portfolio, składającym się z następujących formatów:
- Aladino Cameroon Rothschild (4 1/2 X 48),
- Aladino Cameroon Robusto (5 X 50),
- Aladino Cameroon Queens Perfecto (5 1/4 X 46),
- Aladino Cameroon Lonsdale (6 X 43),
- Aladino Cameroon Super Toro (6 X 52),
- Aladino Cameroon Gordo (6 1/2 X 60),
- Aladino Cameroon Elegante (7 X 38).
Niektóre z pudełek pakowane są po 24 sztuki, inne po 20. Ja w dzisiejszej recenzji skupię się na opisaniu swoich wrażeń z degustacji cygara w formacie Queens (Perfecto).
Kilka informacji technicznych
Cygaro w formacie Queen Perfecto. Gdyby nie spiczasta stopa, można by spokojnie wziąć je za cygaro w formacie Corona. Chociaż trzeba przyznać – format Perfecto sprawia dość eleganckie wrażenie. Przynajmniej mi zawsze się tak kojarzyło. Wymiary cygara to 5 1/4″ długości (ok. 13.34 cm), ring kalibru 46. Liść okrywowy na oko ani ciemny, ani jasny – coś pomiędzy. To dziwne, bo odmiana kojarzy się raczej z ciemniejszym odcieniem. Cygaro składa się wyłącznie z tytoniu rosnącego w Hondurasie. Całość zdobi prosty pierścień w czerwono-srebrnym kolorze, który zawiera nazwę marki, linii oraz imię właściciela – Julio R. Eiroa. Podobno pierścienie swoim stylem nawiązują do kubańskich korzeni rodziny. Porównując pierścienie jakie widziałem do tej pory, te nie są w żaden sposób porywające. Jeśli mają przypominać kubańskie, robią to bardzo dobrze.
Obcinam
Pierwsza inspekcja cygara dostarcza przyjemnych dla nosa aromatów. Odnajduję w nich kwiatową słodycz z odrobiną kremu/sera? Jest też jakieś drewno, ale bardzo subtelne. Stopka cygara z kolei pachnie ziemią i kakao – może nawet czekoladą deserową. Przyjemny, zachęcający do degustacji zapach, który zwraca na siebie uwagę. Cygaro postanowiłem otworzyć prostą obcinaczka do cygar. Sam nie wiem skąd się to u mnie ostatnio wzięło, ale większość cygar otwieram w ten sposób. Dziwię się, bo jeszcze do niedawna większość moich cygar otwierałem wyrzynarką typu V-Cut. Jak widać – wszystko się zmienia. Ciąg oceniam na dobry – w nadziei, że po odpaleniu ten poprawi się na bardziej otwarty. W smaku niezapalone cygaro dostarcza smaków kawy, drewna, ziemi – z odrobiną kakao. Jest też coś innego, niecodziennego, co zwraca na siebie uwagę – wszystko jakieś takie słone. Ciekawe!
Odpalam
Jesień! A co za tym idzie?! Podziemie! A co tym idzie?! Miękki płomień! Dokładnie w ten sposób ogrzewam stopkę, by następnie rozpalić ją nad kołyszącym się płomieniem, serią krótkich, lekkich pociągnięć. Odkładam cygaro na moment i rozpoczynam degustację. Pierwsze nuty jakie docierają na podniebienie, mają w sobie coś z ziemi i karmelu. Ciekawa kompozycja przeciwstawnych sobie – w moim odczuciu, smaków. Chociaż wraz z każdym kolejnym centymetrem smak kremu jest bardziej wyczuwalny, ziemia nie daje o sobie zapomnieć. Dopiero przy końcu powraca, by całkowicie zdominować paletę. Całość bardzo intensywna, sycąca.
Moc cygara mieści się w przedziale średni-mocny. Cygaro staje się zdecydowanie mocniejsze bliżej końca i wtedy na prawdę cieszyłem się, że jestem po solidnym obiedzie.
Aromat dymu podobny do tego czym cygaro nas częstuje – słodycz i ziemia. Cygaro produkuje dużo dymu, co dla mnie jest zawsze na plus.
Cygaro pali się bardzo równo, a ciąg – zgodnie z nadzieją, poprawia się jak tylko zwężenie stopki zmieni się w popiół. Niestety popiół buntuje się i spada w najmniej oczekiwanych momentach. Mimo to, cygaro pali się praktycznie bezobsługowo – nie licząc sprzątania popiołu z siebie i ze stołu.

Podsumowując
Kiedy dopaliłem cygaro do końca, zerknąłem w notatki. Pomyślałem sobie wtedy – „krem i ziemia – tylko tyle?!” Tak, tylko tyle. Następnie zadałem sobie pytanie – „czy w związku z niewieloma zidentyfikowanymi smakami cygaro było nudne?” Nie, absolutnie nie! Smaki dostarczane przez cygaro są bardzo intensywne. Zmiana obsady w roli głównej jest dość interesująca i wyczuwalna. Lubię smak kremu i często go w cygarach szukam. Podobnie ziemia. Dla mnie dwa składniki, na które zawsze się cieszę. Cygaro smakowało mi i pamiętam, że na pytanie mojego cygarowego kompana, o to jak cygara mi smakowało, odpowiedziałem: „smakowało”. Bardzo ciekawy jestem cygara w innym formacie, Myślę, że dla mnie najbardziej wymierne jest jednak Robusto. Tak, wiem – udział liści okrywowego, itp., ale mimo to, chciałbym spróbować go w moim – zdaje się, ulubionym formacie. Myślę, że miłośnicy Corojo znajdą tu coś dla siebie.
Cygaro do recenzji przesłał dystrybutor cyga Aladino w Polsce – Premium Cigars.
Jeśli podoba Ci się to co tutaj czytasz daj mi proszę znać. Zostaw komentarz, albo udostępnij – pomożesz innym znaleźć moje recenzje, czy porady dotyczące palenia cygar. Jeśli wolisz słuchać, nagrywamy z Piotrem Siwińskim regularnie nowe odcinki podcastu Spotkanie z dymem, które są dostępne na najbardziej popularnych platformach podcastowych. Można mnie również znaleźć na Instagramie, gdzie dzielę się jakąś częścią swojego życia. Zachęcam do kontaktu – tak budują się fajne, nowe relacje, które z czasem przestają kręcić się tylko wokół cygar.
Z dymem!
Mateusz Krzywiecki, @mateusz.krzywiecki, Polski Aficionado, @polskiaficionado



