W dzisiejszy wpisie zapowiadana nowość na stronie Polski Aficionado! Niniejszy wpis rozpocznie mini serię recenzji cygar od Aganorsa Leaf. Na pierwszy ogień idzie cygaro Aganorsa Leaf Aniversario Maduro Gran Robusto. Zapraszam.
Pierwsze ochy i achy nad cygarami od Aganorsa Leaf, słyszałem kiedy cygara nie były jeszcze dostępne w naszym kraju. Za sprawą kilku miłośników cygar marka stała się popularna i pożądana, jeszcze zanim pojawiła się w oficjalnej, polskiej dystrybucji. Za udany debiut w naszym kraju to właśnie tym osobom należy się największe podziękowanie. A później zaczęło się prawdziwe szaleństwo. Dziesiątki postów z cygarami od Aganorsa Leaf zalewały polskie społeczności cygarowe. Dzisiaj temat trochę ucichł, ale nadal nie brakuje osób, które chciałby spróbować cygara od Aganorsa Leaf.
Dzisiejszym postem zacznę mini serię recenzji cygar od Aganorsa Leaf. Recenzje będą poświęcone „wyższym liniom”, bo chociaż miałem okazję spróbować wszystkie cygara z linii La Validación w formacie Gran Robusto, recenzje pojawią się być może jeśli uda mi się spróbować cygar ponownie. Miało być inaczej – recenzje cygara Aganorsa Leaf miałem zacząć od podstawowych linii, ale nie wyszło.
Z racji tego że jest to pierwszy wpis o cygarach od Aganorsa Leaf…
Kilka słów o Aganorsa Leaf
Wszystko zaczęło się w 1998, kiedy to Eduardo Fernandez przybył do Nikaragui. Podobnie jak wiele innych znanych postaci w świecie cygar, pan Fernandez ruszył w poszukiwaniu swojego „innego” miejsca na świecie. Na ostateczny wybór miejsca z pewnością wpłynęło zamiłowanie do uprawy tytoniu. Bogata w minerały, żyzna, wulkaniczna gleba Nikaragui wydała się do tego najbardziej odpowiednia. Eduardo Fernandez miał rację. Dzisiaj Nikaragua jest jednym z wiodących rejonów, w którym produkowane są cygara. Świadczą o tym opinie na temat nikaraguańskich cygar, jak i wysokie noty otrzymywane przez najbardziej popularne magazyny cygarowe. Cygara Aganorsa Leaf produkowane są w dwóch manufakturach – jedna w Miami na Florydzie w Stanach Zjednoczonych, druga w Nikaragui.
Firma pielęgnuje tradycje. Od uprawy, do produkcji cygar, Aganorsa Leaf stara się aby robić to „tak jak dawniej”. Kubańskie korzenie sprawiają, że pan Eduardo stara się aby jego cygara charakteryzował podobny, unikalny kubański pierwiastek. Co więcej, firma zajmuje się wszystkim – od uprawy po zwijanie cygar w swoich manufakturach. Z tytoniu z plantacji Aganorsa Leaf zwijane są cygara dla wielu znanych marek, w tym kilku butikowych. Logo i slogan marki dobrze oddają jej charakter. „Our Leaf is Our Strength”, bo tak brzmi slogan marki, można przetłumaczyć na: „nasz liść jest naszą siłą”. Logo z kolei to silne ramie z liśćmi tytoniu trzymanymi w zaciśniętej ręce.

Aganorsa Leaf Aniversario Maduro Gran Robusto
Linia Anivrsario Maduro swój debiut miała w 2020 roku. Cygara trafiły na rynek w limitowanych ilościach. Ciepłe przyjęcie przez miłośników cygar srawiło, że linia wróciła w innych formatach, by w 2022 roku trafić w trzech z nich do regularnej produkcji. Linia Aniversario składa się z trzech blendów: Connecticut, Corojo i Maduro. Każda z nich składa się z kilku formatów, ale w dzisiejszym wpisie skupię się na cygarach z linii Maduro. Mieszanka wykorzystana do stworzenia cygara, składa się wyłącznie z nikaraguańskiego tytoniu. Pokrywa cygara to liść typu Shade Grown, czyli liście rosnąc e pod przykryciem. Marka zmieniła wygląd linii dostosowując ją do reszty portfolio. W skład linii wchodzą następujące formaty:
- Gran Robusto (5 X 54),
- Toro (6 X 52),
- Gran Toro (6 X 58).
Muszę powiedzieć, że z formatami miałem nie lada zagwozdkę. Zwykle opieram się na stronie producenta, ale w tym wypadku format, który dzisiaj zrecenzuję po prostu nie istnienie. Na stronie producenta można znaleźć cygaro w formacie Robusto, z nieco cieńszym ringiem – 52. Gran Robusto występuje w innych blendach. Po sprawdzeniu na zagranicznych stronach okazało się jednak, że Gran Robusto faktycznie istnieje. Zdaje się, że przydałaby się aktualizacja informacji na temat dostępnych formatów.
Kilka informacji technicznych
Cygaro w formacie nieco spłaszczonego Gran Robusto. Cygaro rzeczywiście jest Gran, bo trzymane w ręku wydaje się być raczej Toro niż Robusto. Na oko raczej ciemne, ale nie na tyle, ile po Maduro można by się spodziewać. Po prostu ciemne – jak czekolada. Całość zdobi dwa pierścienie i papierowa pokrywa zakrywająca większą część cygara. Na pierścieniu głównym w ciemnoszarym kolorze z srebrnymi napisami i zdobieniami, można znaleźć nazwę producenta i linii. Mniejszy pierścień – w tej samej palecie kolorów, jest raczej ładną ozdobą, która na myśl przywodzi jakieś medale (?). Półprzezroczysta, mleczna bibuła, zawiera logo producenta z nazwą i dopiskiem Nicaragua. Wykonanie pierścieni pozostawia wiele do życzenia. Wszystko jest jakieś takie nierówne, toporne. Cygaro prezentuje się oryginalnie chociaż dość „surowo”. Taki barbarzyńca w źle uszytym garniturze.
Obcinam
Po wyjęciu z celofanu cygaro pachnie bardzo delikatnie. Dopiero dłuższe wwąchanie odkrywa aromaty cedru, kawy i kakao. Cygaro postanowiłem otworzyć prostą obcinaczką do cygar. Ciach. Niedobrze, ciąg przyciasny. W smaku niezapalonego cygara odnajduję drewno i jakąś słodycz z domieszką ziemi.
Odpalam
Ogrzewam stopkę zapalniczką typu jet flame i rozpalam serią krótkich, lekkich pociągnięć. Odkładam cygaro żeby trochę odpoczęło i zabieram się za degustację. Przywitała mnie dość wytrawna kompozycja ziemi, kakao i drewna. Całość dopełnia czarny, ostry pieprz, który potęguje odbiór pozostałych smaków tak samo jak się to ma w potrawie doprawionej pieprzem. Bardzo szybko na pierwszy plan wychodzi smak ziemi, który dominuje pozostałe. Nie trwa to jednak zbyt długo, bo do palety dołącza słodko-karmelowe tło. W chwilę później wyskakuje kolejna niespodzianka – mineralne nuty, chociaż jest to raczej posmak. Wszystko to w kremowej okrywie, która niweluje wszelkie ostre krawędzie. W momencie, w którym wydaje się, że krem zdominuje całą kompozycję, do gry włącza się ziemia, która stanowi dobry balans. Zdecydowanie wytrawna końcówka, pod znakiem ziemi i drewna.
Moc cygara mieści się w przedziale średni-mocny, chociaż zdecydowanie dłużej pozostaje w średnich rejestrach.
Cygaro produkuje raczej miarkowane ilości dymu, który pachnie słodkawo z majaczącym w tle pieprzem, który potrafi jednak przyprawić o łzawienie oczu.
Konstrukcja cygara przez większość czasu sprawiała, że cygaro paliło się raczej równo. Napisałem „przez większość czasu”, dlatego, że po odklejeniu pierwszego pierścienia ten zszedł z kawałkiem pokrywy. Ta z kolei puchła, pękała dalej i sprawiła wiele problemów w trzeciej tercji. Zadałem to pytanie, ale zrobię to tutaj ponownie: w jaki sposób ściągnąć pierścień bez uszkadzania pokrywy w cygarach od Aganorsa Leaf? Nie jest tak, że nie potrafię być delikatny – wręcz przeciwnie. Zaobserwowałem jednak, że klej, który używany jest do sklejenia pierścienia, bardzo często wycieka również na pokrywę, co powoduje problemu przy ściąganiu pierścienia. Z dobrych rzeczy dodam, że po odpaleniu ciąg nieznacznie – ale jednak, się poprawił.
Notatka od Piotra Siwińskiego
Aganorsa Leaf o swojej linii Aniversario wspomina, że jest to ich seria produktów premium. Akurat sięgnąłem po to cygaro po wielokrotnym spaleniu budżetowej linii La Validación. W wielu miejscach dało się odczuć, jakby cygara były od innych producentów, gdyż skok jakościowy i smakowy jest mocno odczuwalny.
No właśnie, odnosząc się do odczuć Mateusza, jakość mojego egzemplarza była bezbłędna i nie było śladu jakoby osoba naklejająca pierścienie poślizgnęła się podczas swoich czynności i „chlapło” się za dużo kleju. Niesamowita słodycz Maduro i Corojo zauroczyła mnie tak, że samo cygaro palone było do poparzenia palców. Dzisiaj jakbym miał sięgać akurat po cygara od Aganorsa Leaf zaczynałbym od serii droższej ale pewniejszej czyli Aniversario, traktując te „everyday” jakim jest La Validación bardziej z rezerwą. Opisywane cygaro, jak i cała linia, dla fanów Maduro i Corojo pozycja obowiązkowa, dla tych co mniej przepadają za takim zestawem są dużo lepsze pozycje.

Podsumowując
Nie było to najlepsze cygaro od tego producenta jakie paliłem. Nie było też najgorsze. Z pewnością gdyby nie problem jaki spowodowało ściągnięcie pierścienia, cygaro lepiej zapadłoby mi w pamięć. Smaki zmieniają się, ewoluują, mieszają się ze sobą sprawiając, że cygaro nie jest nudne. Dobry tytoń – bez dwóch zdań. Mimo wszystko, degustacja składa się z wielu elementów i konstrukcja cygara jest jednym z ważniejszych. Wiele razy zdarzało się, że smak odpowiadał mi w stu procentach, ale cygara po prostu nie dało się palić. Tutaj może aż tak źle nie było, ale końcówka sporo popsuła.
Wrócę do wykonania cygara. Napisałem, że jest dość toporne i to prawda. Nierówno sklejone pierścienie z wyciekającym klejem to dość powtarzający się widok. Szkoda, bo jak napisałem wcześniej – to jest bardzo dobry tytoń. Mogli by popracować nad szatą graficzną. Może nie tyle kolorystyką i to co na pierścieniu, co wykonaniem.
Polecam spróbować, ale na własną odpowiedzialność.
Recenzowane cygaro kupiłem ze środków własnych.
Jeśli podoba Ci się to co tutaj czytasz daj mi proszę znać. Zostaw komentarz, albo udostępnij – pomożesz innym znaleźć moje recenzje, czy porady dotyczące palenia cygar. Jeśli wolisz słuchać, nagrywamy z Piotrem Siwińskim regularnie nowe odcinki podcastu Spotkanie z dymem, które są dostępne na najbardziej popularnych platformach podcastowych. Można mnie również znaleźć na Instagramie, gdzie dzielę się jakąś częścią swojego życia. Zachęcam do kontaktu – tak budują się fajne, nowe relacje, które z czasem przestają kręcić się tylko wokół cygar.
Z dymem!
Mateusz Krzywiecki, @mateusz.krzywiecki, Polski Aficionado, @polskiaficionado




Świetna opinia i super się to czyta. Twój styl pisania nie przynudza, tylko powoduje ciekawość i chęć czytania dalej i dalej. Pozdrawiam
Dziękuję Krzysiek! Bardzo mi miło! 🙂
Aganorsa leaf już w 2013 roku wypuściła serie Aniversario No. 35 Boheme. I mimo 11 lat to genialne cygara.
Obecnie seria Validacion jest traktowana jako te bardziej codzienne, ale kiedyś, jeszcze pod nazwą Casa Fernadez, były to flagowe pozycje Aganorsy Leaf.
Napisałbym, że Casa Fernandez była lepsza od obecnych wypustów (bo takie mam odczucie teraz), ale żeby to.zprawoetliwoe ocenić, to trzeba by potrzymać Validacion z 3 lata w humidorze.
Bo te cygara bardzo lubią sezonowanie i niesamowicie sie zmieniają. Może za bardzo się zapatrzyli na Kubę przed 2018 rokiem przy produkcji 😃
Pozdrawiam
Dziękuję za komentarz! Bardzo miło Cię tu widzieć Michał! Nie ukrywam, że kiedy pisałem o osobach mających wpływ na ciepłe przyjęcie marki w Polsce i całe zamieszanie jakie spowodowało jej pojawienie się na naszym rynku, właśnie Ciebie miałem na myśli. Największe podziękowania za dobry marketing w naszym kraju należą się Tobie. To właśnie Twoje wpisy spowodowały, że bardzo chciałem spróbować i przekonać się samemu – podobnie jak dziesiątkom miłośników cygar w Polsce. Mam w zanadrzu kolejne recenzje, które pojawią się już wkrótce. Ucieszy mnie jeśli znajdziesz chwilę żeby podzielić się swoją opinią i dorzucisz garść ciekawych informacji o marce/linii czy konkretnym egzemplarzu, które paliłeś na długo przed pojawieniem się ich tutaj 🙂