Aganorsa Leaf Aniversario Corojo Gran Robusto Polski Aficionado

Aganorsa Leaf Aniversario Corojo Gran Robusto

W dzisiejszym wpisie, recenzja kolejnego cygara z linii Aniversario od Aganorsa Leaf. Zapraszam do przeczytania recenzji cygara Aganorsa Leaf Aniversario Corojo Gran Robusto.


Dzisiejszy wpis kończy mini-serię recenzji cygar z linii Aniversario. Dotychczas wypalone cygara – Maduro oraz Connecticut, zostały już zrecenzowane na stronie. Jak wypadnie ostatni cygaro z linii?

Zainteresowanych marką Aganorsa Leaf, odsyłam do pierwszego wpisu z recenzją, gdzie napisałem nieco więcej. Wpis można znaleźć tutaj.

Aganorsa Leaf Aniversario Corojo Gran Robusto Polski Aficionado

Aganorsa Leaf Aniversario Corojo Gran Robusto

Zdaniem producenta, linia Aniversario jest linią ultra-premium. Linię charakteryzuje mocny, złożony, pełny smak, przeznaczony dla bardziej zaawansowanych miłośników cygar. Linia zwinięta wyłącznie z tytoniu rosnącego w Nikaragui. Wszystkie cygara z linii Aniversario są spłaszczone (z ang. box pressed), co zdaniem niektórych miłośników cygar wpływa na intensyfikację smaku. W skład linii wchodzą następujące formaty:

  • Gran Robusto (5 X 54),
  • Toro (6 1/4 X 52),
  • Gran Toro (6 X 58),
  • Lancero (7 1/2 X 40).

„Same byki”! Tak pomyślałem kiedy zobaczyłem jakie formaty wchodzą w skład linii. Myślę, że cygara robione są z przeznaczeniem na rynek amerykański, na którym panuje hasło „im większe, tym lepsze”. I biorąc pod uwagę liczby, trudno się dziwić. Wszystkie cygara z linii pakowane są w pudełka po 10 sztuk, za wyjątkiem formatu Lancero, który pakowany jest po 16. W dzisiejszym wpisie opiszę swoje wrażenia z degustacji cygara w formacie Gran Robusto.

Kilka informacji technicznych

Cygaro w formacie Gran Robusto, które rzeczywiście jest „Gran”. Trzymane w ręku, robi wrażenie większego i – na oko, bliżej mu do Toro. Wymiary cygara to 5″ długości (ok. 12.7 cm), ring kalibru 54. Cygaro zwinięto wyłącznie z liści tytoniu pochodzących z Nikaragui. Pokrywa cygara już nie jasna, ale jeszcze nie ciemna – coś pomiędzy. Delikatnie, chociaż zauważalnie, prasowane. Całość – podobnie jak w poprzednich cygarach z linii Aniversario, zdobi dwa pierścienie oraz papier zakrywający znaczną część cygara. Dominuje biały ze srebrnymi literami oraz zdobieniami. Cygaro prezentuje się bardzo dobrze i nie sposób pomylić linii z której pochodzi. Podobnie jak w wcześniej recenzowanych, pierścienie charakteryzuje jakaś niedbałość. Chociaż klej nie wycieka z pod pierścienia paskudząc pokrywę cygara, nadruki wyglądają nieco niechlujnie. Być może za wyjątkiem papierowej pokrywy przysłaniającej większą część cygara. Ta wygląda bardzo dobrze i dodaje cygaru klasy. Recenzując cygaro pomyślałem sobie, że być może jest to zrobione specjalnie?

Obcinam

Ale zanim obetnę, cygaro przechodzi pierwszą inspekcję. Pachnie słodko – trochę jak mleczna czekolada, ale w aromacie jest też siano, drewno i jakaś delikatna, kwiatowa woń. Cygaro postanowiłem otworzyć prostą obcinaczką do cygar. Sprawdzam ciąg. Jest idealnie! Może nawet ciut zbyt luźno. W smaku niezapalonego cygara odkrywam smaki drewna, ziemi i odrobinę kawy. Ciekawa zapowiedź wrażeń, które tak na prawdę cygaro ma mi dopiero zaserwować.

Odpalam

Cygaro zaczyna się dosyć pieprznie. Do ostrego smaku pieprzu, bardzo szybko dołącza smak drewna. Niedługo potem, cygaro robi się przepysznie kremowe z majaczącym gdzieś tam w tle, posmakiem drewna. Pieprzne nuty nie dają o sobie zapomnieć na długo i przerywają sielankę, wzmacniając i intensyfikując smaki. Po chwili dociera do mnie, że całości towarzyszy ziemia, która jest tutaj tłem, chociaż zauważalnym. Jak zawsze, sielanka kiedyś musi się skończyć, robiąc miejsce dla skóry, która jest dość intensywna. Na szczęście nie na tyle żeby popsuć mi zabawę. Profil smakowy cygara znowu się zmienia i cygaro staje się zdecydowanie bardziej drewniane. W tym momencie krem znika zupełnie sprawiając tym samym, że cygaro jest bardzo wytrawne.

Moc cygara określiłbym jako – zdecydowanie mocne! Napisałem z wykrzyknikiem, ku przestrodze. Polecam wcześniej zjeść solidny posiłek.

Unoszące się, aromatyczne kłęby dymu pachną słodko. Odnajduję w nich karmelowo-kremowy aromat mocno podbity przyprawiającym o łzawienie oczu pieprzem.

Cygaro pali się dość równo i wymaga tylko niewielkich poprawek zapalniczką. Gdzieś mniej więcej w trzeciej tercji, cygaro zaczęło się rozwijać, co trochę popsuło zabawę. Generalnie konstrukcja dobra, chociaż jest nad czym pracować.

Aganorsa Leaf Aniversario Corojo Gran Robusto Polski Aficionado

Podsumowując

Zdaje się, że najlepsze – moim zdaniem, cygaro z linii Aniversario. Cygaro miało nikaraguański charakter, uwydatnieniu którego sprzyja liść Corojo. Niezwykle intensywne, bogate i zróżnicowane smaki zdają się spełniać obietnicę producenta. Gdyby nie problemy techniczne, których jak do tej pory doświadczałem niemal zawsze paląc cygara od Aganorsa, bardzo byśmy się z marką polubili. Nie mówię nie, po prostu biorąc pod uwagę moje ogromne oczekiwania, myślę, że pomimo licznych zwolenników, marka ma nad czym popracować.

Słówko na koniec..

Słyszałem też głosy, że cygara są zbyt świeże i trzeba dać im poleżeć. Rozumiem i szanuję cierpliwość wielu miłośników cygar, których znam. Sam jednak nie sezonuję cygar celowo i chcę je palić bez wieloletniego czekania aż będą dobre. Po pierwsze nie stać mnie na kupowanie cygar w takich ilościach, po drugie – miejsce, trzeba mieć gdzie je przechowywać. Po trzecie w końcu, uważam, że cygara są po to żeby je palić, a dodatkowy czas jaki spędzą w humidorze w oczekiwaniu na to aż będą dobre, pozbawia je tego co producenci chcieli nimi przekazać. Sam – dzięki uprzejmości innych miłośników cygar, miałem okazję spróbować wyleżakowanych – nawet przez kilka lat, cygar. Ich profil smakowy złagodniał, stał się bardziej „gładki”, przyznaję. Ale czy to było to samo cygaro co przed latami? Nie wiem. Może gdyby było mnie stać, mówiłbym zupełnie inaczej. Taka uwaga ode mnie na koniec.

Recenzowane cygaro kupiłem ze środków własnych.


Jeśli podoba Ci się to co tutaj czytasz daj mi proszę znać. Zostaw komentarz, albo udostępnij – pomożesz innym znaleźć moje recenzje, czy porady dotyczące palenia cygar. Jeśli wolisz słuchać, nagrywamy z Piotrem Siwińskim regularnie nowe odcinki podcastu Spotkanie z dymem, które są dostępne na najbardziej popularnych platformach podcastowych. Można mnie również znaleźć na Instagramie, gdzie dzielę się jakąś częścią swojego życia. Zachęcam do kontaktu – tak budują się fajne, nowe relacje, które z czasem przestają kręcić się tylko wokół cygar.

Z dymem!

Mateusz Krzywiecki, @mateusz.krzywiecki, Polski Aficionado, @polskiaficionado

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry