A. J. Fernandez Last Call Maduro Geniales

Ostatnio sporo recenzji cygar od A. J. Fernandez na blogu. W dzisiejszym opiszę swoje wrażenia z wypalenia A. J. Fernandez Last Call Maduro Geniales. Zapraszam.


Dotychczas wypaliłem kilka sztuk cygaro A. J. Fernandez Last Call Geniales w naturalne pokrywie. Recenzję przeczytasz tutaj. Wiedziałem, że prędzej czy później przyjdzie czas na jego ciemniejszego brata. Wiedziony licznymi relacjami Miłośników cygar na różnych portalach społecznościowych, postanowiłem spróbować i przekonać się samemu. No i stało się.

Kilka informacji technicznych

Cygaro w formacie Robusto. Wymiary cygara to 4 1/2″ długości (ok. 11.43 cm), ring kalibru 48. Nieco krótsze i cieńsze, ale Robusto. Cygaro stworzono z liści tytoniu rosnących w Pensylwanii w Stanach Zjednoczonych (pokrywa typu Broadleaf, o którym więcej pisałem tutaj) oraz Nikaragui (zwijacz i wypełnienie). Dużo Nikaragui – smakowita zapowiedź! Podobnie jak u jaśniejszego brata, stopkę cygara zakrywa część pokrywy. Całość zdobi prosta, elegancka banderola z nazwą Marki oraz Producenta, który bardzo ładnie komponuje się z cygarem. Słyszałem głosy, że banderola jest dość „uboga”. Nie zgadzam się. Czasami mniej znaczy więcej i tutaj (moim zdaniem) tak właśnie jest.

Obcinam

Proste cięcie. Ciąg.. Ciasny. Trochę zbyt ciasny jak na moje pokręcone standardy. Obcinam jeszcze troszkę – nieznacznie lepiej, ale lepiej. W smaku nie zapalone cygaro dostarcza przyjemnej waniliowej słodyczy i kawy o czekoladowym posmaku.

Odpalam

Ogrzewam stopkę i zapalam obkręcając żeby wszędzie ładnie się paliło. Kilka chwil wytchnienia i zabieram się za degustację! Tym razem paliłem podczas spaceru na rzeszowskich Bulwarach, dlatego musiałem przypomnieć sobie tajemną sztukę odpalania cygara przy lekkim wietrze. Koniec końców – udało się! Smak cygara bardzo intensywny. Z początku mocno pieprzne. Szybko jednak staje się czekoladowo-drewniane. Jest też sporo ziemi. Całość podbija waniliowa słodycz, która bardzo dobrze spaja cygaro zaokrąglając szorstkość drewna i ziemi. Cygaro bardzo intensywne w smaku, chociaż dobrze zbalansowane i „wyłagodzone” przez wspomnianą waniliową słodycz. Początkowa pieprzność towarzyszy nam od początku do końca, co sprawia, że cygaro ma pazur (chociaż słowo „pazurek” było by bardziej odpowiednie).

Moc cygara mieści się w przedziale średni – mocny. Chociaż nie zwala z nóg, lepiej coś wcześniej zjeść. Mniej więcej w połowie nabiera mocy i staje się zdecydowanie mocne.

Aromat – na tyle ile udało mi się wyniuchać zanim lekki wiatr zabrał dym z sprzed nosa, przyjemny, słodki.

Cygaro pali się bardzo równo i w zasadzie bezobsługowo, a popiół trzyma mocno i nie robi niespodzianek. Przyciasny ciąg sprawia, że cygaro pali się zaskakująco – biorąc pod uwagę rozmiar, długo. Ciekawe, że ciąg staje się luźniejszy z każdym centymetrem, chociaż nawet w najlepszym momencie daleko mu było do mojego ideału.

A. J. Fernandez Last Call Maduro Geniales
A. J. Fernandez Last Call Maduro Geniales

Podsumowując

Muszę przyznać, że chociaż chciałem spróbować, z racji tego, że ostatnio w moim cygarowym menu pojawiło się nieco więcej Maduro, nie byłem przekonany. Kiedy pojechałem po cygaro, chciałem kupić cygaro w naturalnej pokrywie. Ostatecznie jestem zadowolony, że się zdecydowałem. Z pewnością sięgnę po nie jeszcze w przyszłości, kiedy najdzie mnie ochota na ciemniejsze smaki. Kończąc palić miałem spory niedosyt, który ostatnimi czasy uważam za wartość dodatnią.

Smacznego dymka.

Mateusz, @mateusz.krzywiecki, #polskiaficionado

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry