W dzisiejszym wpisie pierwsze cygaro z Serii Winston Churchill od Davidoffa na blogu polskiaficionado.pl! Zapraszam do przeczytania recenzji Davidoff Winston Churchill Robusto.
Muszę przyznać, że cygara marki Davidoff zrobiły na mnie bardzo dobre wrażenie. Uważam je nawet za moje prywatne cygarowe odkrycie tego roku (chociaż Macanudo Inspirado Green Robusto jest tutaj prawdziwą wisienką na torcie!). A nie było tak zawsze. Z początku mojej cygarowej przygody, kiedy swój osąd w głównej mierze opierałem na recenzjach renomowanych magazynów cygarowych, nie mogąc znaleźć jakiegoś cygara na liście, uważałem je za nie warte spróbowania. Kiedy zobaczyłem ceny cygar na półkach sklepowych w Davidoff of Geneva na Brooklynie w Nowym Jorku – byłem już niemal pewien, że marka Davidoff jest wyłącznie dla bogatych snobów. W tym czasie nadal oczywiście nie wypaliłem ani jednego cygara od Davidoff.
Długo zwlekałem ze spróbowaniem cygar od Davidoff. Pamiętam, że nawet wielokrotnie będąc w salonie Davidoffa w Nowym Jorku, ani raz nie sięgnąłem po cygaro „Firmowe”. Jakże ogromne było moje zaskoczenie kiedy po raz pierwszy zapaliłem Davidoffa! Co więcej, każde kolejne tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że Davidoff robi naprawdę świetne cygara! Pierwszym jakie wypaliłem było cygaro Davidoff Signature No. 2. Kolejnym, Davidoff Year Of the Rat Limited Edition 2020. Oba podarowane przez ówczesnego Ambasadora Marki Davidoff. Od tamtego czasu wypaliłem wiele cygar – w tym całkiem sporo od Davidoff. Mam wrażenie, że od tego czasu moja paleta smaków nico ewoluowała i dzisiaj potrafię bardziej docenić subtelne niuanse smakowe dostarczane przez zrolowany tytoń.
Cygaro, które dzisiaj zrecenzuję pochodzi ze sklepu internetowego Tabak Online, który w swojej ofercie posiada cygara z serii Winston Churchill The Original Series w różnych formatach.
Kilka słów o serii Winston Churchill
Cygara powstały na cześć męża stanu, prawdziwej ikony w świecie cygar – Winstona Churchilla. Niewątpliwie, na myśl o tej wielkiej postaci ze świata polityki, wyobraźni ukazuje się rosły mężczyzna z kapeluszem i cygarem w ręku. Skojarzenie jak najbardziej prawidłowe. Seria jest relatywnie nowa – zadebiutowała początkiem 2015 roku. Cygara wchodzące w Serię robi się z liści tytoniu rosnących w Ekwadorze (pokrywa, Rojiza), Meksyku (zwijacz, San Andrés) oraz mieszanki tytoniu z Dominikany oraz Nikaragui (wypełnienie, Dominikana: Piloto Mejorado Seco, Piloto Seco & Hybrid Olor/Piloto seco, Nikaragua: Condega Seco & Estelí Seco). Cygara z Serii występują w sześciu formatach: Petit Panetela (4 x 38) Petit Corona (4 1/2 x 41), Belicoso (4 1/2 x 46), Robusto (5 1/4 x 52), Toro (6 x 54), Churchill (6 7/8 x 47).

Davidoff Winston Churchill Robusto
Cygaro, które dzisiaj zrecenzuję, wchodzi w skład „Serii Oryginalnej” (z ang. The Original Series). Oznacza to, że „biały Winston Churchill” jest podstawowym cygarem Serii. Seria bardzo wysoko oceniana przez magazyn Cigar Journal, który wielokrotnie nagradzał cygara z Serii mianem najlepszych cygar roku pochodzących z Dominikany.
Kilka informacji technicznych
Cygaro w formacie Robusto. Wymiary cygara to 5 1/4″ długości (ok. 13.34 cm), ring kalibru 52. Nieco grubsze, dłuższe Robusto, co z resztą bardzo mi odpowiada. Na oko dość jasne. Bardzo podoba mi się minimalistyczne podejście do grafiki pierścienia. Biała banderola ze złotymi elementami przedstawiająca profil eleganckiej postaci w kapeluszu z cygarem w ustach. Minimalizm, estetyka i elegancja w jednym. Zestawienie kolorów sprawia bardzo eleganckie wrażenie.
Obcinam
Proste cięcie. Tym razem na cygaro wybrałem się sam – ostatnimi czasy raczej rzadko się to zdarza. Od momentu kiedy zakosztowałem wspólnego palenia, zdecydowanie wolę oddawać się pasji w dobrym towarzystwie. Po obcięciu cygaro ma bardzo dobry ciąg. Cieszy mnie to niezmiernie i już jestem spokojny. W smaku wyczuwam drewno, odrobinę siana i słodki, waniliowy posmak (?). Ciekawa zapowiedź wrażeń jakie mnie czekają.
Odpalam
Ogrzewam stopkę i odpalam obkręcając. Daję cygaru kilka chwil wytchnienia i zabieram się za degustację. Całkiem sporo się tu dzieje. Smak cygara w ogólnym odbiorze określiłbym mianem słodko-pikantny. Jest drewno, kawa, które występują w zmiennych proporcjach. Na koniec pojawia się nieco skóry – całe szczęście nie na tyle żeby popsuć mi całą zabawę. Ostatnio – w jakiś magiczny sposób, smak skóry przestał mi przeszkadzać, a czasami jest wręcz przyjemny. W trakcie palenia pojawiają się również orzechy, które dobrze uzupełniają mieszankę. Gdzieś w tle da się wyczuć kremowość, która sprawia, że cygaro jest bardzo aksamitne w odbiorze. Całość podbija smak przypraw korzennych, które w tym wypadku odpowiadają za pikantność smaku. Kiedy się nad nim zadumam, na myśl przychodzi mi przeprawa do piernika. Cygaro w smaku jest niezwykle gładkie, co już zostało w moim osobistym cygarowym słowniku nazwane „smakiem Davidoffa”. Co ciekawe, smaki cygara pomimo łagodności/gładkości, są bardzo intensywne. Słowem – pycha!
Cygaro raczej średniej mocy. Myślę, że łatwo wziąć intensywny smak za nikotynową moc. Mimo wszystko – lepiej coś wcześniej zjeść.
Aromat określam jako bardzo przyjemny. Pamiętam, że wracając do stolika bardzo pachniało mi to cygaro. Aromat miał w sobie coś z kremowej słodyczy przełamanej ostrawym zapachem przypraw korzennych.
Świetna konstrukcja pozwoliła w pełni cieszyć się chwilą. Cygaro pali się zupełnie bezobsługowo i równo jak od linijki. Szczególną uwagę zwróciłem na popiół, który nie dość, że „ładnie wyglądał”, to strząchnąłem go tylko raz – dopiero gdzieś w połowie. Zawsze zwracam szczególną uwagę na konstrukcję cygara. Czasami świetny smak nie wystarcza. Czasami nawet pomimo dobrego smaku, który bardzo mi odpowiada, zła konstrukcja cygara może wszystko popsuć.

Podsumowując
Moje pierwsze spotkanie z cygarem z serii Winston Churchill uważam za bardzo udane! Smak, konstrukcja – wszystko czego w cygarze szukam i czego oczekuję. Charakterystyczna gładkość przy jednoczesnej intensywności smaków bardzo mi odpowiada. Nie wiem czy mogę porównać to do smaku cygara wyleżakowanego w humidorze, bo nie mam doświadczenia, ale tak sobie to wyobrażam. Cygaro godne Postaci, której nazwę nosi. Myślę, że przypadnie do gustu większości Miłośników cygar – niezależnie od preferencji.
Smacznego dymka.
Mateusz, @mateusz.krzywiecki, #polskiaficionado



