Nowe cygaro na blogu polskiaficionado! Zapraszam do przeczytania recenzji cygara Casa Magna Colorado Corona.
Przyznaję, że nie słyszałem o tej Marce wcześniej – jak pewnie o wielu, wielu innych. Tak się szczęśliwie jednak poskładało, że trafiły do mnie dwa cygara od tego Producenta – jedno w formacie Robusto, drugie Corona, które dzisiaj zrecenzuję.
Kilka słów o Quesada Cigars
Pierwsza recenzja wymaga ode mnie napisania chociaż kilku słów na temat Marki. Rodzina Quesada jest w branży cygarowej od ponad stulecia. Pierwsi członkowie Rodziny przybyli na Kubę z Hiszpanii końcem XIX wieku. Rodzina Quesada miała długi, które podobno spłacała tytoniem. W 1929 roku Rodzina wyruszyła na Dominikanę w poszukiwaniu nowego tytoniu, nadal będąc zarejestrowana na Kubie. Quesada Cigars to firma rodzinna. Ojcem założycielem jest Manuel Quesada, który – jak głosi legenda, założył firmę mając jedynie krzesło, telefon i $100 w kieszeni. Uwielbiam takie historie! Firma Manufactura de Tabacos S.A. zarejestrowana została w 1974 roku na Dominikanie. Marka Quesada powstała w 2014 r roku na 40 rocznicę działalności. Dzisiaj firmą zarządzają córki, wnuczki i siostrzeńcy.
W 2008 roku Firma postanowiła wypuścić markę Casa Magna, która produkowana jest w manufakturze cygar Plasencia w Nikaragui. Cygaro, które dzisiaj opiszę zostało zawinięte z liści tytoniu rosnących w miejscowości Estelí i Jalapa, które słyną z dobrego tytoniu.
Kilka informacji technicznych
Cygaro w formacie Corona. Przyznam, że zazwyczaj w podobnej gramaturze wybieram Robusto. Wolę nieco grubsze cygara. Tak się szczęśliwie składa, że w himidorze czeka cygaro w formacie Robusto, które w najbliższej przyszłości również zostanie spopielone. Wymiary cygara to 6″ długości (ok. 15.24 cm), ring kalibru 48. Zazwyczaj cygara w tym formacie kojarzę z nieco mniejszym ringiem – 42, co mi bardzo odpowiada. Cygaro w całości powstało z tytoniu rosnącego w Nikaragui. Nica Puro – dobrze! Na oko dość ciemne. Całość zdobi elegancji pierścień, który nadaje cygaru bardzo eleganckiego wyglądu. Prezentuje się naprawdę pięknie – mam nadzieję, że pierwsze wrażenie potwierdzi smak cygara.
Obcinam
Tym razem proste cięcie. Cygaro wydawało mi się dość zbite, dlatego postanowiłem, że tym razem po prostu je obetnę. Ciąg – jak na moje standardy, ciasny. Miałem nosa. W smaku pikantna słodycz – trochę jak w rodzynkach. Wyczułem też odrobinę kawy. Zapowiada się smakowicie! Boję się trochę ciasnego ciągu, ale zobaczymy.
Odpalam
Ogrzewam stopkę i odpalam obkręcając żeby wszędzie dobrze się paliło. Zwykle kiedy palę na zewnątrz zazwyczaj zabieram ze sobą zapalniczkę typu jet flame. Niestety przy lekkim wietrze moja ulubiona zapalniczka Colibri Julius, nie zawsze sobie radzi tak jak bym sobie tego życzył. Już przy rozpalaniu można było wyczuć pikantność. Jest też rodzynkowa słodycz. Oba smaki towarzyszyły mi do samego końca. Cygaro bardzo szybko staje się kawowe. Smak kawy pasuje do słodyczy i pikantności rodzynek. Kawa ma w sobie coś z czekolady. W trakcie palenia pojawiają się też korzenne nuty, które w połączeniu z resztą robią ciekawy smak kawy z przyprawą korzenną (kardamon?). Całość robi poważne, chociaż bardzo przyjemne wrażenie.
Moc cygara mieści się w przedziale średni-mocny. Cygaro szybko nabiera mocy i gdzieś jeszcze przed połową – pod koniec pierwszej tercji, jest już raczej mocne. W tym wypadku zjedzenie czegoś wcześniej nie jest tyle dobrym pomysłem, co wręcz koniecznością.
Aromat cygara przyjemny – przynajmniej na tyle ile udało mi się wyłapać nosem.
Konstrukcja cygara nie była najlepsza. Niestety cygaro nie paliło się zbyt równo. Ciąg nieznacznie się poprawił, ale z racji tego, że nie paliło się zbyt równo, musiałem „poprawiać” płomieniem zapalniczki od czasu do czasu.

Podsumowując
Jeśli chodzi o profil smakowy – cygaro zdecydowanie jest dla mnie. Za ten smak jestem w stanie wybaczyć nawet to, że cygaro nie paliło się zbyt równo. Ciąg po pierwszej tercji nieznacznie się poprawił. Myślę sobie, że gdyby ciąg był bardziej otwarty, moc cygara strąciła by mnie z parkowej ławki, dlatego może i lepiej, że był ciaśniejszy. Już nie mogę się doczekać kiedy spróbuję go w formacie Robusto, w którym pokładam spore nadzieje. Czy polecam? Jak najbardziej! Być może nie poczęstowałbym nim kogoś kto na co dzień cygar nie pali, ale komuś kto kocha ten sport – zdecydowanie.
Smacznego dymka.
Mateusz, @mateusz.krzywiecki, #polskiaficionado



