PDR Flores y Rodriguez 18th Anniversary Reserva Limitada Wide Churchill Polski Aficionado

PDR Flores y Rodriguez 18th Anniversary Reserva Limitada Wide Churchill

Cygara PDR od Abe Floresa dostępne są w Polsce stosunkowo od niedawna. Republika Dominikańska obfituje w marki, które potrafią zaskoczyć różnorodnością. Są miłośnicy tamtejszych liści, są też przeciwnicy – choć nawet ci drudzy, po cichu, wymieniliby kilka marek trafiających w ich gusta.

Jak będzie z cygarami Abe Floresa?

Przed napisaniem tej recenzji miałem okazję zapoznać się z kilkoma sztukami z jego bogatego portfolio, które jest już dostępne na naszym rynku. Ale są cygara, które zasługują na szczególną uwagę. Dlatego na początek sięgnąłem nie po przypadkowy model, ale po wersję limitowaną, w eleganckim formacie Wide Churchill.

Panie i Panowie, przed Wami PDR Flores y Rodriguez 18th Anniversary Reserva Limitada Wide Churchill.

PDR Cigars

PDR Cigars to dziecko Abrahama „Abe” Floresa – człowieka, którego życie krążyło wokół tytoniu, zanim jeszcze sam do końca wiedział, że właśnie tak potoczy się jego historia. Urodzony w Nowym Jorku, wychowany w Dominikanie, dorastał w cieniu liści na farmie dziadka. Później, w czasach cyfrowych i cygarowego boomu, projektował strony internetowe dla branży, by ostatecznie wrócić do źródeł i zająć się tym, co naprawdę miał we krwi – cygarami.

W 2004 roku założył w Dominikanie manufakturę PDR Cigars – butikową, rzemieślniczą, opartą na szacunku do tradycji i wysokiej jakości rzemiosła. Od początku stawiał na klasyczną technikę rolowania entubado i skrupulatny dobór liści – często pochodzących z różnych zakątków świata, zawsze selekcjonowanych pod czujnym okiem zespołu. Współpracował z legendą dominikańskiego rzemiosła, Jochym Blanco, ale też mocno czerpał z własnych rodzinnych korzeni.

Co znajdziemy w ofercie? Całą paletę formatów – choć dominują Corona, Robusto i Toro, Lancero raczej tu nie uświadczysz. PDR bawi się blendami, od liści typu Sumatra po cygara aromatyzowane – kawa gra tu pierwsze skrzypce. Wąchałem, nie paliłem, ale zapach jest intensywny i raczej nie polecam trzymać ich w jednym humidorze z resztą. W oczy rzuca się też różnorodność pierścieni – są i bogato zdobione, jak w przypadku opisywanego cygara, i minimalistyczne, nawiązujące stylem do kubańskiej klasyki. Marka, która nie boi się eksperymentów, a jednocześnie wie, kiedy sięgnąć po tradycję.

PDR Flores y Rodriguez 18th Anniversary Reserva Limitada Wide Churchill

PDR Flores y Rodriguez 18th Anniversary Reserva Limitada Wide Churchill

Przechodzimy do bohatera tego tekstu – cygara jubileuszowego, stworzonego na osiemnastolecie istnienia marki. I to od razu w formacie, który nie tylko przykuwa uwagę, ale też – przynajmniej dla mnie – zawsze budzi ciekawość. Wide Churchill. Elegancki, masywny, z potencjałem na dłuższą, komfortową sesję. Samo cygaro już na pierwszy rzut oka prezentuje się wyśmienicie – klasyczna dla PDR owijka z dużym logo marki, a do tego piękny, podwójny pierścień. Biało-złote zdobienia z napisem Flores y Rodriguez przechodzą w czerwone tło, na którym dumnie widnieje informacja o 18-leciu istnienia firmy.

W linii 18th Anniversary Reserva Limitada znajdziemy pięć formatów:

  • Millefleurs Corona (42 x 5)
  • Robusto (52 x 5)
  • Wide Churchill (58 x 5.125)
  • Grand Toro (54 x 6)
  • Figurado (52 x 6 1/2)

W Polsce dostępne są trzy z nich: Corona, Robusto oraz recenzowany tu Wide Churchill.

Co w środku? Skład robi wrażenie. Pokrywa to Ecuadorian Sumatra Maduro – ciemna, oleista, kusząca. Pod nią znajdziemy zawijacz z dominikańskiego Oloru, a wypełnienie to mieszanka siedmioletniego tytoniu z Dominikany oraz liści Viso z Jalapy w Nikaragui. Poezja? Jak najbardziej. Nie spodziewałem się niczego „zwyczajnego”, bo takie cygaro musi mieć coś w sobie – i już na starcie „zjada się wzrokiem”. No to.. rozbieramy, tniemy i odpalamy.

PDR Flores y Rodriguez 18th Anniversary Reserva Limitada Wide Churchill

Akcja, cięcie

Owijkę trzeba zdjąć. Koniecznie. I dopiero wtedy cygaro pokazuje się w pełnej krasie – piękna, ciemna (ale nie czarna!) pokrywa, nieprasowana, z wyraźnie widocznym skrętem i żyłkami liścia. Nic nie ujmuje to jego urodzie – przeciwnie, podkreśla rzemieślniczy charakter i naturalność konstrukcji. W dotyku – wszystko jak trzeba. Żadnych luzów, żadnych podejrzanych miejsc. Zwinięte pewnie, solidnie.

Aromat „na sucho”? Czysty cedr, czyli klasyczne, przyjemne drewno, a do tego piękna kawa i mleczna czekolada. Pokrywa (czyli wrapper) smakuje lekko słodko – jak to w przypadku maduro bywa, nic zaskakującego, ale bardzo na plus.

Cięcie klasyczne, ciąg – idealny. Jet w dłoń, ogień, i.. proszę państwa, dzieje się. Unosi się delikatny, aromatyczny dym, bez cienia pieprznej agresji na starcie.

Tercje

No to lecimy w naszą podróż.

Pierwsza tercja zaczyna się delikatnie i elegancko. Na dzień dobry uderza dominujący smak cedru – mocny, wyraźny, aż nazbyt obecny. Ale tu muszę zaznaczyć: mam osobistą nadwrażliwość na ten aromat, więc pewnie odbieram go mocniej niż przeciętny palacz. Tak czy inaczej – to dopiero początek, więc dajmy cygaru czas, żeby się rozwinęło. Leży w dłoni świetnie, spala się powoli i równo jak od linijki, co pozwala skupić się na samej przyjemności. Już od startu uwagę przyciąga popiół – jasny, zwarty, elegancki, dokładnie taki, jakiego spodziewałbym się po cygarze wydanym z okazji osiemnastolecia marki. Wraz z czasem cedr zyskuje towarzystwo lekkiej słodyczy, co znacznie wzbogaca profil. Ale mimo to – czekam na więcej. Liczę na drugą tercję.

Po mniej więcej czterdziestu minutach wchodzę w drugą fazę. I czuć to od razu – do drewna dołącza kakao. Ale tu niespodzianka: znika słodycz. Liczyłem na to, że smak się zbalansuje, że cedr osłabnie, a kakao wniesie coś aksamitnego. Nic z tego. Cygaro wytraca słodycz, staje się bardziej wytrawne, bardziej serio. Nie ukrywam – byłem trochę zawiedziony. Ale to nie zarzut. Po prostu amatorzy wytrawnych cygar będą w tym momencie nagrodzeni. Druga tercja mija szybciej.

Pół godziny później zaczyna się intensywniejsza gra smaków. Pojawia się gorzka nuta – a może lepiej: głęboko wytrawna. W moim odczuciu to skóra – szlachetna, nieprzeszkadzająca, wręcz przyjemna. Kakao znika, a smak robi się bardziej męski, bardziej zdecydowany. I – co ciekawe – przestaję tęsknić za słodyczą z pierwszych minut. Dym przez cały czas pozostaje delikatny, aromatyczny, dopełniający całość. A na sam koniec? Uderzenie gorzkiej czekolady. Piękna puenta. Cygaro mówi: „a ku ku” – i zostawia po sobie dobre wspomnienie. Różnorodne, intrygujące, z charakterem.

PDR Flores y Rodriguez 18th Anniversary Reserva Limitada Wide Churchill

Podsumujmy

Ponad godzina czterdzieści minut degustacji. Cieszyłem się, że sięgnąłem po to cygaro na koniec dnia – po dobrej kolacji, w odpowiednim nastroju. Bo trzeba przyznać: moc potrafi zaskoczyć, wyraźnie rośnie od średniej do pełnej. To cygaro nieoczywiste, z charakterem i momentami, które potrafią zbić z tropu. Dobrze, że takie właśnie było – bo znowu dałem się na początku ponieść własnym oczekiwaniom, a dostałem coś zupełnie innego. Może nie do końca w moim typie, jeśli chodzi o profil smakowy, ale na pewno złożone i w ciekawy sposób zbalansowane.

Czy warto sięgnąć? Zdecydowanie tak. I koniecznie dajcie znać, co sami w nim odnaleźliście – bo czuję, że nasze doświadczenia mogą być zupełnie różne. A to tylko dodaje smaku tej recenzji.

Ogromny plus za format. Myślę, że spokojnie można z tym cygarem spędzić ponad dwie godziny – w towarzystwie wzorowej kultury spalania i poczucia dobrze spędzonego czasu.

Cygaro do recenzji otrzymałem od Tomasza Żołądkiewicza, który dobrze wie czym zaskoczyć miłośnika cygar. Tomku, udało się!

Jeśli podoba Ci się to co tutaj czytasz daj mi proszę znać. Zostaw komentarz, albo udostępnij – pomożesz innym znaleźć moje recenzje, czy porady dotyczące palenia cygar. Jeśli wolisz słuchać, nagrywamy z Mateuszem Krzywieckim regularnie nowe odcinki podcastu Spotkanie z dymem, które są dostępne na najbardziej popularnych platformach podcastowych. Można mnie również znaleźć na Instagramie, gdzie dzielę się jakąś częścią swojego życia. Zachęcam do kontaktu – tak budują się fajne, nowe relacje, które z czasem przestają kręcić się tylko wokół cygar.

Z dymem!

Piotr Siwiński, @mycigarway, Polski Aficionado, @polskiaficionado

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry