Davidoff Royalty Polski Aficionado

Davidoff Royalty

W dzisiejszym wpisie długo wyczekiwana recenzja tytoniu fajkowego Davidoff Royalty. Zapraszam.


Jakiś czas temu Szymon Lencki z zaprzyjaźnionej, przysalonowej kawiarenki cygarowej z Namysłowa, o której pisaliśmy już na łamach Polskiego Aficionado, organizował wieczór fajkowy. Było to pierwsze wydarzenie tego typu w jego kawiarence, stąd miał kilka pytań dotyczących wyboru fajki jak i samej degustacji. Starałem się pomóc – chociaż na odległość, bo wiem jak ważne są pierwsze kroki i jak łatwo się sparzyć. Sam kopcę fajkę i czerpię z tego nie mało przyjemności. Zależało mi na tym żeby ten specjalny wieczór wypadł jak najlepiej. Chociaż mój wkład ograniczył się do kilku porad, wieczór się udał, o czym świadczyły liczne relacje które pojawiły się na profilu, jak i deklaracje powtórek – mam nadzieję, że nie jednej. Fajka to coś zupełnie innego jak cygara i to był główny punkt, który starałem się przekazać podczas naszych rozmów przed pierwszy spotkaniem z fajką w kawiarence.

Na samym początku napisałem, że „długo wyczekiwana”, bo minęła dobra chwila od kiedy odebrałem przesyłkę od Szymona Lenckiego, który pewnego dnia postanowił mi tytoń podarować. Dostałem dwa – Royalty i English Mixture. Na tę chwilę praktycznie kończę puszkę Royalty i mam już mocno wyrobione o nim zdanie. Czas się nim podzielić. Być może będzie to dla bywalców kawiarenki – pozdrawiam wszystkich, okazja do porównania własnych wrażeń.

Chociaż o marce Davidoff miałem już okazję napisać, wcześniejsze teksty dotyczyły cygar. Dzisiaj chciałbym poszerzyć nieco informacje o marce o tytoń fajkowy właśnie.

Kilka słów o tytoniach fajkowych Davidoff

Marka Davidoff, a właściwie Oettinger Davidoff AG, jest producentem szerokiego rodzaju asortymentu dóbr luksusowych. Perfumy, kawa, papierosy, cygara – no i tytoń fajkowy. Davidoff wszedł w produkcję własnych mieszanek tytoniu fajkowego w 1972 roku, czyli wcale nie tak późno. Wydaje się, że decyzja była dla marki naturalna. Wysokiej jakości cygara i akcesoria dla miłośników cygar i nie tylko, zaprowadziły w końcu do wejścia na rynek fajczarski.

Obecnie tytonie fajkowe Davidoff produkowane są w Danii, która słynie z wyrobów tytoniowych dla fajczarzy. Wiele mieszanek produkowanych jest właśnie tam. Z informacji znalezionych w sieci wynika, że producentem tytoniu fajkowego Davidoff jest Orlik Tobacco Company A/S. Orlik z kolei jest własnością STG- molocha branży tytoniowej, który przejmuje co raz więcej udziału w rynku. Marka znana z kontraktowych produkcji jak i uznanych na świecie mieszanek autorskich. Za przykład niech posłuży nam firmowana własną nazwą Orlik Golden Sliced, o której pisałem już tutaj. Inne marki, dla których Orlik produkuje mieszanki tytoniu to choćby Stanwell, W.O. Larsen czy Peter Stokkebye.

Od wysokiej jakości cygar, do tytoniu fajkowego produkowanego przez jedną z wiodących marek o bogatej tradycji.

Tytoń fajkowy Davidoff Royalty Polski Aficionado

Davidoff Royalty

Jak podaje producent, mieszanka typu angielskiego. W skład mieszanki wchodzi Wirdżinia, mieszanki orientalne oraz Latakia. Mieszanka sprzedawana jest w metalowych puszkach o gramaturze 50g. Puszki mają swój urok i myślę, że prezentują się bardziej elegancko niż plastikowa koperta.

Złota puszka w kolorze jasnobrązowym z czarnymi napisami sprawia eleganckie, dostojne wrażenie nacechowane minimalizmem charakterystycznym dla marki Davidoff. Gdyby nie wszystkie te oznaczenia o tym co czeka fajczarzy, jeśli nadal będą rozwijać swoją zabójczą pasję, mogłaby na prawdę cieszyć oko. Dotyczy to jednak wszystkich puszek i wyrobów, dlatego to nie przytyk do tej konkretnej mieszanki, a jedynie wrodzona wrażliwość estetyczna.

Opis mieszanki od producenta

Klasyczna mieszanka typu angielskiego, wyróżniająca się wyjątkową pikantnością. W skład mieszanki wchodzą dojrzałe tytonie Wirdżinia i orientalne, a całość uzupełnia szczypta charakterystycznej, aromatycznej Latakii.

Źródło: strona internetowa producenta, tłumaczenie własne

Davidoff Royalty tytoń fajkowy Polski Aficionado

Forma cięcia

Tytoń podany w formie wstążki. Wstążka raczej równa, ładna, poprzeplatana jasnymi i ciemniejszymi pasmami z odrobiną ciemniejszych kawałków Latakii. Gdzieniegdzie łodygi i inne niechciane elementy, ale nie ma ich dużo. Forma cięcia przypomina najładniejsze wstążki jakie do tej pory widziałem w mieszankach Dunhill’a, obecnie Peterson. Szczerze mówiąc nie spodziewałem się znaleźć w tym tytoniu ani jednej łodygi. Sam nie wiem czy to w ogóle możliwie. Wydaje mi się, że moje oczekiwania co do marki premium pośród premium mocno wpłynęły na odbiór całości. Dla sprostowania dodam – łodyg i innych mniej chcianych elementów jest bardzo mało. Ja chyba naiwnie liczyłem na to, że nie będzie ich wcale.

Zapach z puszki

Po otwarciu do nosa trafia bardzo przyjemny zapach. Dominuje ta szczypta Latakii, dostarczając aromaty wędzonki. Im dłużej trzymam nos w puszce, tym więcej w aromacie Wirdżinii z odrobiną cytrusów. Jest też jakaś słodycz, która w przyjemny sposób dopełnia całość zaokrąglając i zbierając wszystkie aromaty w jedną, przyjemną kompozycję.

Mam wrażenie, że tytoń jest odrobinę zbyt suchy – chociaż nadal sprężysty. Nabija się dobrze, chociaż ciągle w głowie mam nieodparte wrażenie, że jest ciut za suchy. Mógłbym naciągnąć nieco to co uważam za idealny do nabicia, ale z każdym kolejnym nabiciem utwierdzam się w przekonaniu, że miałem rację. Moje pierwsze wrażenie nie było całkiem mylne, bo po jakimś czasie postanowiłem tytoń delikatnie nawilżyć. Wystarczyło 24 godziny aby był taki, jaki – w moim przekonaniu, jest idealny.

Jak smakuje?

Tytoń nabijałem bezpośrednio po wyjęciu ze słoika, w którym ostatecznie wylądował. Fajkę Worobiec 72 – bo w niej wypaliłem niemal całą puszkę, nabijam „na trzy”. Wygładzam powierzchnię przecierając niesforne pasma powierzchni tytoniu, przyczerniam pierwszą zapałką i odpalam kolejną. Przyklepuję to co się podniosło podczas odpalania i zabieram się za degustację.

Pierwsze pyknięcia odsłaniają w głównej mierze tytonie orientalne z odrobiną latakiowej wędzonki w tle. Jest czerwony owoc, wirdżiniowe kwaski z towarzyszącą ziemią, drewnem i jakąś oscypkową słodyczą. W smaku odnajduję też odrobinę łagodnego, gładkiego kremu, który jest tutaj raczej strukturą niż smakiem, chociaż i smaku trochę jest. Orientale dopełnia odrobina Latakii, której jest jednak wystarczająco aby dawała o sobie znać. Mieszanka ma również jakąś żywiczność, pikantność i spaleniznę. Moim zdaniem dominują tytonie orientalne z Wirdżinią, a Latakia jest tutaj jedynie tłem. Smaki intensywne i wyraźne. Całość dobrze zbalansowana z wybijającymi się słodkimi akcentami, chociaż dość jednostajna.

Moc mieszanki oceniam na średni. Nie jest to wielki mocarz. Na dodatek, w odbiorze raczej gładki, przyjemny i bez ostrych krawędzi.

Mieszanka produkuje umiarkowane ilości aromatycznego dymu. W aromacie dominuje kremowa słodycz z wędzonką w tle. Pachnie przyjemnie.

Pali się dobrze – chłodno i nie wydziela dużo kondensatu. Tytoń spala się na biały popiół z niewielką ilością zwęglonych resztek na dnie komina.

Ready rubbed Davidoff Royalty Polski Aficionado

Podsumowując

Zdążyliśmy się dobrze poznać i polubić. Chociaż mieszanka jest raczej jednostajna, nie można powiedzieć żeby była nudna. Smak dobrze zbalansowany, gładki i przyjemnie, naturalnie słodki. Moim zdaniem nazwanie mieszanki angielską nie do końca odpowiada temu co zastajemy. Dla mnie mieszanka jest zdecydowanie bardziej orientalna niż angielska. Wspominana szczypta Latakii wyczuwalna w każdym pyknięciu, ale w żaden sposób nie dominuje. W smaku najbardziej przypomina mi Skiff Mixture od Samuel’a Gawith’a.

Szczerze mówiąc nie miałem zbyt wysokim oczekiwań co do tej mieszanki. Uważałem nawet, że jest przesadnie droga przez logo na puszce. Myliłem się, bo tytoń jest na prawdę smaczny i żal mi trochę oglądać dno słoika. Jest spora szansa, że przy okazji zakupów zaopatrzę się w kolejną puszkę.

Szczerze polecam.

Tytoń fajkowy dostałem od Szymona Lenckiego z Tattoo Art dzięki któremu recenzja mogła powstać.


Jeśli podoba Ci się to co tutaj czytasz daj mi proszę znać. Zostaw komentarz, albo udostępnij – pomożesz innym znaleźć moje recenzje, czy porady dotyczące palenia cygar. Jeśli wolisz słuchać, nagrywamy z Piotrem Siwińskim regularnie nowe odcinki podcastu Spotkanie z dymem, które są dostępne na najbardziej popularnych platformach podcastowych. Można mnie również znaleźć na Instagramie, gdzie dzielę się jakąś częścią swojego życia. Zachęcam do kontaktu – tak budują się fajne, nowe relacje, które z czasem przestają kręcić się tylko wokół cygar.

Z dymem!

Mateusz Krzywiecki, @mateusz.krzywiecki, Polski Aficionado, @polskiaficionado

1 komentarz do “Davidoff Royalty”

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry