La Flor Dominicana Capitulo II Polski Aficionado

La Flor Dominicana Capitulo II

W dzisiejszym wpisie opisze swoje wrażenia z degustacji cygara La Flor Dominicana Capitulo II. Zapraszam.


Na cygaro wybrałem się w bardzo wyjątkowy dzień. Były to urodziny mojego cygarowego kompana, z którym wspólnie świętowaliśmy jego wielki dzień w sposób, w jaki my, miłośnicy cygar, lubimy to robić najbardziej. Postanowiliśmy tego dnia wybrać coś większego, bardziej uroczystego i padło na cygaro, któremu poświęcona jest dzisiejsza recenzja. Lubię nasze spotkania, które można już policzyć w latach. Wypaliliśmy razem (myślę) setki cygar. Mam nadzieję, że uda nam się to kontynuować świętując różne ważne okazje i zwykłe dni przy kolejnych cygara towarzyszących ciekawym rozmowom.

Sam cygaro dostałem w prezencie urodzinowym od Piotra Siwińskiego. Nie jest to jedyne cygaro jakie dostałem, ale nie będę dzisiaj tego zdradzał jakie jest to drugie. Jego recenzja z pewnością pojawi się jak tylko cygaro wypalę. Piotr potrafi zaskoczyć. Kiedy widzę, że leci od niego jakaś przesyłka, nawet nie staram się odgadywać. Nauczyłem się, że to nie ma sensu. Zwykle dostaję cygara, o których istnieniu nie miałem nawet pojęcia, albo takie, których sam pewnie bym nie wybrał. Dzięki niemu mam okazję budować swoją paletę smaków i pogłębiać wiedzę na temat cygar.

Pierwsze cygaro LFD, którego recenzja pojawiła się na Polskim Aficionado, dawno już za mną. Cygaro wspominam jako cygaro do powtórki. Dlaczego? Były problemy z – nazwijmy to, kulturą spalania. Pamiętam, że po paleniu dowiedziałem się – od Piotra tak na marginesie, o bardzie oryginalnym sposobie otwierania tego typu cygar. Nie znałem tego wcześniej, ale postanowiłem otworzyć je w preferowany przez twórcę – Litto Gomeza, sposób. Jak mi się to udało? Zapraszam do lektury!

Cygaro La Flor Dominicana Capitulo II Polski Aficionado

La Flor Dominicana Capitulo II

Cygaro, które dzisiaj zrecenzuję jest drugą odsłoną popularnego formatu, który Litto Gomez stworzył trochę pod siebie. Nietypowy kształt miał ułatwiać panu Gomezowi otwieranie cygar bez obcinaczki. Jak sam wspomina w wywiadzie, bardzo rzadko nosi przy sobie obcinaczkę do cygar. Wyobrażam sobie frustrację kiedy wyciągając cygaro i nie miał go jak otworzyć. Ale dla producenta cygar taki problem to nie problem. Stworzył format, który można otworzyć palcami. Kiedy o tym usłyszałem, bardzo chciałem spróbować i żałowałem, że nie zobaczyłem tego wcześniej. Wiedziałem, że prędzej czy później wrócę do tego cygara i dzięki Piotrowi wróciłem. Capitlulo II, czyli rozdział drugi, tak właśnie podchodzę do tego spotkania.

Linia powstała w 2014 roku, czyli 11 lat po stworzeniu pierwszego cygara tego typu. Zachowano nietypowy kształt dłuta, który niewątpliwie jest tutaj smaczkiem. Linia Capitulo II zwijana jest z tytoniu rosnącego w Nikaragui (pokrywa typu Colorado), Ekwadoru (zwijacz typu Habano) oraz Dominikany (wypełnienie). Cygara zwijane są w manufakturze Tabacalera La Flor na Dominikanie.

La Flor Dominicana Capitulo II recenzja cygara Polski Aficionado

Kilka informacji technicznych

Cygaro w potężnym rozmiarze, który ze względu na nietypowy kształt najłatwiej było by zamknąć w szufladce z napisem Figurado. Chcąc być bardziej precyzyjnym, powiedziałbym, że jest to krzyżówka Gordo z odwróconym Torpedo. To o to odwrócone Torpedo właśnie chodzi tu najbardziej. Wymiary cygara to 6 1/2″ długości (ok. 16.5 cm), ring kalibru 58! Unikalny kształt dłuta zwraca na siebie uwagę. Płaska główka, tworzy coś na kształt ustnika. Pokrywa cygara ciemna, czekoladowa, koloru wpadającego w czerwony, co w świecie zwierząt zwykle oznacza niebezpieczeństwo. Tak podobno jest i tym razem. Piotr przestrzegł mnie przed mocą i powiedział, że wie, że zwykle na cygaro chodzę po obiedzie, ale tym razem lepiej żebym zjadł coś jeszcze. Posłuchałem. Całość zdobi pierścień z logo marki i nazwą linii pod spodem. Majestatyczna prezencja cygara ma w sobie coś z wizerunku dyktatora, bardziej niż króla.

Obcinam

Zanim cygaro otworzę, wwąchuje się w pokrywę żeby lepiej przygotować zmysły do właściwej części degustacji. Cygaro pachnie czekoladowo, słodko, kawowo – z elementami ziemi i drewna. Zapach zwraca na siebie uwagę i wywołuje chęć spróbowania. Teraz najważniejsza część. Jak już wspomniałem, cygaro postanowiłem otworzyć palcami, na jeden ze sposobów rekomendowany przez Litto Gomeza. Chodzi o to żeby nacisnąć płaską główkę na krótszych krawędziach tak, aby ta odpadła. Przyznam, że trochę martwiłem się tym, że cygaro pęknie po bokach, dlatego zrobiłem to bardzo ostrożnie. Naciskam – pstryk, główka odpadła z charakterystycznym dźwiękiem. Udało się! Sprawdzam ciąg – dobry. Zwykle przy tego typu cygarach mam obawy czy nie będzie za ciasno, ale przepływ powietrze jest satysfakcjonujący. W smaku wyłaniają się nuty mokrego drewna i odrobina słodyczy. Ciekawa zapowiedź i już nie mogę się doczekać aż odpalę!

Odpalam

Ogrzewam stopkę moją piękną zapalniczką z miękkim płomieniem i rozpalam serią krótkich lekkich pociągnięć. Odkładam cygaro na moment i zabieram się za właściwą część degustacji. Przywitał mnie bardzo intensywny smak mocnej kawy, w której jest przewaga Robusty. Smakowi kawy towarzyszy ziemia. Dość szybko pojawia się smak skóry i dość charakterystyczna słodycz, która jej towarzyszy. Następnie paleta smaków zmienia się i staje się bardziej ziemista. Wytrawność cygara osiąga w tym momencie poziom, w którym – za słowami Tomka Żołądkiewicza, staje się aż słodkie. Ostatnia część cygara jest gorzka z delikatnym migdałowym posmakiem.

Cygaro zdecydowanie mocne. Moc cygara potęguje intensywny smak, który dodatkowo wzmaga to wrażenie.

Cygaro produkuje dużo dymu, ale miałem wrażenie, że bardziej dymiło samo z siebie, niż w momencie pufania.

Konstrukcja cygara nie jest idealna. Było kilka poprawek zapalniczką – zwłaszcza w dalszej części degustacji.

Recenzja cygara La Flor Dominicana Capitulo II Polski Aficionado

Podsumowując

Odnoszę wrażenie, że zmagałem się z podobnymi problemami jak w przypadku La Flor Dominicana Double Ligero Chisel. Cygaro miało swoje problemy. Pierwsza część smakowała mi zdecydowanie bardziej niż późniejsze. Końcówka to już w ogóle nie moja bajka. Cieszy mnie natomiast to, że udało mi się otworzyć cygaro w sposób, o którym powiedział mi Piotr i który mogłem zobaczyć na filmie z udziałem Litto Gomeza. Bardzo ciekawe doświadczenie. Jeśli będę miał powtórzyć, to wybiorę raczej rozdział pierwszy. Z racji rozmiaru, na tę randkę lepiej zarezerwować sobie więcej czasu. Myślę, że nie poleciłbym tego cygara komuś, kto dopiero zaczyna. Mamy tutaj do czynienia z mocnym zawodnikiem, z którym poradzi sobie raczej tylko doświadczony miłośnik cygar.

Recenzowane cygaro dostałem w prezencie od Piotra Siwińskiego, któremu dziękuję i z tego miejsca za możliwość spróbowania czegoś, czego sam prawdopodobnie bym nie wybrał.


Jeśli podoba Ci się to co tutaj czytasz daj mi proszę znać. Zostaw komentarz, albo udostępnij – pomożesz innym znaleźć moje recenzje, czy porady dotyczące palenia cygar. Jeśli wolisz słuchać, nagrywamy z Piotrem Siwińskim regularnie nowe odcinki podcastu Spotkanie z dymem, które są dostępne na najbardziej popularnych platformach podcastowych. Można mnie również znaleźć na Instagramie, gdzie dzielę się jakąś częścią swojego życia. Zachęcam do kontaktu – tak budują się fajne, nowe relacje, które z czasem przestają kręcić się tylko wokół cygar.

Z dymem!

Mateusz Krzywiecki, @mateusz.krzywiecki, Polski Aficionado, @polskiaficionado

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry