W dzisiejszym wpisie zdecydowanie rzadkość na stronie Polski Aficionado, bo będzie cygaro kubańskie. Zapraszam do przeczytania opisu moich wrażeń po degustacji cygara Romeo y Julieta Short Churchills.
Już we wstępie napisałem, że rzadko palę cygara kubańskie. Trudno powiedzieć dlaczego. Być może w większości przypadków – no może po za Montecristo no. 2, zawsze było z nimi coś nie tak. Moje spotkania z cygarami kubańskimi nie należały do najlepszych i najmilszych. Zastanawiam się też na ile moje pierwsze wypalone cygaro – nota bene z Nowego Świata, wpłynęło na moje gusta i ukształtowało mnie jako miłośnika cygar. Spieszę wyjaśnić – podobno jeśli swoją przygodę z cygarami zaczęło się od cygar z Nowego Świata, prawdopodobnie zostaniemy przy nich na dłużej. Tak samo w drugą stronę. Mit jak wiele innych, ale musi coś jednak w sobie mieć, skoro w moim przypadku się sprawdza.
Cygaro, które dzisiaj zrecenzuję, pochodzi z portfolio marki, która była moim pierwszym kubańskim cygarem. Nie pamiętam numeru, albo pamiętam, że było w tubie i najbliżej było mu do formatu mniejszej Corony. Obstawiam no. 2. Obstawiam, że wiele osób sięgnęło właśnie po tę pozycję gdzieś na początku cygarowej przygody Jeśli chodzi o dzisiejsze cygaro, to nie mam specjalnych oczekiwań. Raczej jest to nadzieja, że cygaro dla się palić.
Zanim przejdę do recenzji cygara któremu poświęcony jest niniejszy wpis, poznajmy markę.
Kilka słów o Romeo y Julieta
Marka Romeo y Julieta powstała w 1875 roku, a jej nazwa inspirowana jest słynną tragedią Williama Szekspira. Od wczesnych lat XX wieku zyskała międzynarodowe uznanie dzięki Donowi Pepínowi Rodríguezowi, który jako jeden z pierwszych zauważył, jak dużą rolę w sukcesie cygar odgrywają pierścienie. Marka szczególnie zyskała na popularności dzięki wielkiemu miłośnikowi cygar – Winstonowi Churchillowi. Po jego wizycie na Kubie w 1946 roku nazwisko tego wybitnego brytyjskiego polityka zaczęło zdobić pierścienie cygar oraz stało się nazwą słynnej vitoli marki – Romeo y Julieta Churchills.
Romeo y Julieta oferuje bogaty wachlarz cygar o średniej mocy, które swoją zbalansowaną mieszankę i niezwykły aromat zawdzięczają tytoniom z Vuelta Abajo w regionie Pinar del Río – uważanego za jeden z najlepszych regionów uprawy tytoniu na świecie. W 2006 roku marka wypuściła krótszą wersję swojego klasyka – Short Churchills, a w 2010 roku wzbogaciła ofertę o dwie nowe vitole: Wide Churchills oraz Julieta. Nowy format Wide Churchills zapoczątkował trend cygar o grubszym pierścieniu, zdobywając uznanie wśród miłośników większych kalibrów.
Romeo y Julieta wprowadza również wyjątkowe edycje i nowatorskie formaty – od Petit Churchills w 2012 roku, po limitowane edycje, takie jak Romeo y Julieta Tacos Limited Edition z 2018 roku oraz serię cygar Añejados przeznaczonych do ich sezonowania. Dla upamiętnienia 145-lecia marki powstała luksusowa linia Línea de Oro, której trzy nowe vitole – Dianas, Hidalgos i Nobles – cechują się bogatszą mocą (średnią do pełnej), eleganckim opakowaniem z sykomory i ekskluzywną opaską na stopie cygara.
Formaty z linii Churchills
W szerokiej ofercie cygar Romeo y Julieta znajdziemy m.in. vitole takie jak:
- Churchills (178 mm x 47) – słynna vitola, która odzwierciedla klasyczne podejście do marki,
- Short Churchills (124 mm x 50) – wersja robusto dla poszukujących intensywniejszego, lecz nieco krótszego spotkania,
- Wide Churchills (130 mm x 55) – cygaro o grubszym pierścieniu dla tych, którzy preferują intensywniejsze aromaty,
- Petit Churchills (102 mm x 50) – idealna propozycja dla miłośników krótkich, aromatycznych chwil z cygarem.
Romeo y Julieta to marka z bogatą tradycją, która mimo upływu lat zachowuje swój prestiż i wysoką jakość, oferując jedną z najszerszych gam vitoli wśród kubańskich cygar. Marka znana z mieszanek o średniej mocy, zdobyła lojalność miłośników cygar na całym świecie i nadal wprowadza nowe warianty, aby zadowolić współczesnych miłośników cygar.

Romeo y Julieta Short Churchills
W przypadku cygar kubańskich sprawa jest prosta – robione są z tytoniu rosnącego na Kubie. Do momentu uczestnictwa w warsztatach przygotowujących do HABANOS WORLD CHALLENGE, tak myślałem. Podczas warsztatów dowiedziałem się o regionach na Kubie, które mają fajną cechę – „wędrują” po tej niewielkiej wyspie, co wpływa na ich walory smakowe. Generalnie przyjęło się, że są miejsca lepsze i gorsze do uprawy tytoniu na Kubie, ale wszystkie – z perspektywy całych upraw, są niezwykle istotne. W Sieci istnieje mnóstwo bezpłatnych materiałów dotyczących cygar kubańskich. Wielką skarbnicą wiedzy jest sama stroną producenta cygar kubańskich – Habanos S. A.
Mała uwaga co do nazwy recenzowanego cygara. Szukając materiałów do napisania niniejszej recenzji, zastanawiałem się czy literka „s” na końcu nazwy formatu nie jest błędem. Na niektórych stronach jest, na innych nie ma. Pisząc recenzje postanowiłem sobie, że będę opierał się na informacjach ze źródeł. Jeśli Habanos S. A. podaje, że nazwa zawiera na końcu formatu literkę „s”, tak musi być.
Kilka informacji technicznych
Cygaro w formacie Robusto. Wymiary cygar to 4 7/8″ długości (ok. 12.4 cm), ring kalibru 50. Niemal pełnowymiarowe Robusto, chociaż różnicę ciężko zauważyć. Na oko raczej jasne. Jeśli chodzi o wygląd, to po pierwsze, cygaro znajduje się w tubie cedrową wkładką. Tuba ozdobiona logiem jak i nazwą formatu, w klasycznych dla marki barwach – białym z czerwonymi akcentami. Jeśli chodzi o zawartość tuby, to cygaro zdobi dwa pierścienie. Pierwszy z nich – prosty, w kubańskim stylu, z nazwą marki. Drugi – poniżej pierwszego, bardziej zdobny – w złotym kolorze z czarnymi, tłoczonymi napisami, zawiera nazwę formatu. Trzeba przyznać, że złoty pierścień robi dobre wrażenie i uszlachetnia.
Wrócę do cedrowej wkładki. Myślę, że jej głównym celem jest możliwość wykorzystania jej do odpalenia cygara. Raczej trudno sobie wyobrazić żeby miała pomagać w utrzymaniu wilgotności, bo tuby nie są zbyt szczelne. Mogę sobie jedynie wyobrazić, że cygaro otulone drewnem cedrowym, trzymane w humidorze, może lepiej się starzeć. Być może, chociaż nie sprawdzałem i są to jedynie moje domysły.

Obcinam
Zanim otworzę, obwąchuję cygaro dokładnie żeby przygotować kubki smakowe. na nadchodzącą degustację. Cygaro pachnie bardzo delikatnie, ale dłuższe wwąchanie, pozwala odkryć aromat kawy, ziemi i odrobiny drewna. Gdzieś w tle, nieśmiało, pojawia się kwiatowy aromat, który osładza nieco mieszankę. Stopa cygara pachnie zdecydowanie bardziej pieprznie, ostrawo. Cygaro postanowiłem otworzyć prostą obcinaczką do cygar. Ciąg – no cóż, przyciasny. W smaku odnajduję ziemię i drewno. Jest też jakaś pikantność.
Odpalam
Ogrzewam porządnie stopkę cygara i rozpalam serią krótkich, lekkich pociągnięć. Odkładam na chwilę cygaro żeby odpoczęło i po chwili zabieram się za degustację. Cygaro przywitało mnie smakiem kawy. Do smaku szybko dołącza ziemia, ale nie trwa to długo. Cygaro staje się kremowe, z odrobiną drewna cedrowego. Długo nie mogę się zdecydować co dominuje i wtedy profil smakowy zmienia się ponownie. Na pierwszy plan wychodzi smak skóry, do którego bardzo szybko dołącza karmel. Dla mnie oba smaki mają podobne nuty, dlatego ich wymieszanie się również nie pozwala mi jednoznacznie ustalić. Przeszkodził temu krem, którego smak znowu się nasila. Dodatkowo do palety smaków dołącza jakaś słodycz, której pochodzenie przypisałbym równoczesnemu pojawieniu się smakowi miodu. Powracający smak drewna w połączeniu z miodem tworzy bardzo ciekawą kompozycję. Końcówka cygara również bardzo zmienna. Najpierw aksamitny krem, potem wytrawny smak ziemi ze zdecydowanie skórzanym finiszem. Wszystko to w akompaniamencie często wspominanego „kubańskiego pierwiastka”, którego kwintesencję można tu odnaleźć. Bardzo dobre cygaro!
Moc cygara mieści się w przedziale średni – mocny. Cygaro przez zdecydowaną większość czasu pozostaje raczej w średnich rejestrach mocy. Dopiero pod koniec pokazuje pazur, którego szczerze mówiąc wcale się nie spodziewałem.
Aromat cygara bardzo przyjemny. Dominuje w nim drewno i ziemia. Cygaro produkuje spore ilości dymu, co zawsze jest miłym zjawiskiem. Dym wciągany delikatnie nosem, ma zdecydowanie wytrawny, nieco ostry aromat ziemi.
Konstrukcja cygara pozwala zapomnieć o zapalniczce. Co więcej, ciąg poprawia się znacznie, będąc dla mnie tym, co określam mianem „dobry”. Cygaro pali się równo i dość wolno. Na popiół trzeba uważać, bo lubi spaść w najmniej spodziewanym momencie.

Podsumowując
Muszę przyznać, że bardzo smakowało mi to cygaro! Pozycja nr 1 na liście moich ulubionych cygar kubańskich jest zagrożona. Cygaro częstuje nas bogactwem dość intensywnych smaków, z których połączenie kremu, drewna i miodu są najbardziej zaskakujące i ciekawe. Cygaro spala się bardzo dobrze, a otwarcie się ciągu poprawiło cały odbiór wywołując szczery zachwyt. Zacząłem się wręcz zastanawiać, dlaczego palę tak mało cygar kubańskich?! Świadkiem ochów i achów był mój cygarowy kompan, któremu gorąco poleciłem cygaro tak jak polecam każdemu miłośnikowi cygar.
Recenzowane cygaro przesłał dystrybutor cygar Habanos S. A. – Premium Cigars.
Na koniec dodam, że w dniu pisania niniejszej recenzji cygaro kosztuje ponad 100 zł. Można też kupić je bez tuby, a wtedy jego koszt spada o jakieś 15 zł. Myślę, że cygaro warte jest swojej ceny i sam mam zamiar sprawić sobie sztukę czy dwie przy najbliższej okazji. Podobno cygara kubańskie mają potencjał do starzenia. Może by tak kupił dwie sztuki, wypalił jedną, drugą ukrył na samym dnie humidora i przypomniał sobie o nim za kilka lat żeby samemu się przekonać?
Jeśli podoba Ci się to co tutaj czytasz daj mi proszę znać. Zostaw komentarz, albo udostępnij – pomożesz innym znaleźć moje recenzje, czy porady dotyczące palenia cygar. Jeśli wolisz słuchać, nagrywamy z Piotrem Siwińskim regularnie nowe odcinki podcastu Spotkanie z dymem, które są dostępne na najbardziej popularnych platformach podcastowych. Można mnie również znaleźć na Instagramie, gdzie dzielę się jakąś częścią swojego życia. Zachęcam do kontaktu – tak budują się fajne, nowe relacje, które z czasem przestają kręcić się tylko wokół cygar.
Z dymem!
Mateusz Krzywiecki, @mateusz.krzywiecki, Polski Aficionado, @polskiaficionado



