Cigarro Cafe & Art, czyli Full Namysłów Experience Polski Aficionado

Cigarro Cafe & Art, czyli Full Namysłów Experience

W dzisiejszym wpisie podzielimy się wrażeniami z odwiedzin w bardzo szczególnym miejscu na mapie Polski. Zapraszamy do przeczytania relacji z wizyty w Cigarro Cafe & Art, czyli Full Namysłów Experience.


To był bardzo niesamowity i intensywny weekend. Dla uczestników ogromu atrakcji można by podsumować go w dwóch słowach: anturaż i aspirujący. Śmialiśmy się nawet wymyślając w miarę logiczny ciąg – aspirujący anturaż, ale nie będę tutaj nawet starał się wyjaśnić o co chodzi. Postanowiłem wystartować ze swojego rodzaju grypsem, który zrozumie jedynie kilka osób, ryzykując może i nawet kpinę.

Jako pokazuje nasza wizyta, podcastu Spotkanie z Dymem się słucha. Okazuje się, że są w Polsce miejsca, w których „jesteśmy puszczani” na głośnikach. Tak właśnie poznaliśmy naszego gospodarza Szymona Lenckiego, który postanowił zaprosić nas do siebie. Chociaż bardziej akuratne byłoby powiedzieć – tak właśnie poznali nas w Namysłowie.

Wracając do relacji i porządkując nieco chronologię wydarzeń.

Skąd w ogóle pomysł żeby odwiedzić Namysłów?

Cygara łączą ludzi – powtarzamy w kółko, ale to nie są jedynie puste słowa. Świadczy o tym zaproszenie, które dostaliśmy od Szymona Lenckiego, wyjątkowego tatuażysty, który podobnie jak my – raczy się boskim dymem. Poznawaliśmy się stopniowo. Lajki, komentarze, udostępnienia i w końcu prywatne wiadomości. Później udział w spotkaniach online organizowanych przez Polskiego Aficionado. Mniej więcej rok temu Szymon zaprosił nas po raz pierwszy. Słucha podcastu Spotkanie z Dymem i puszcza go nawet przyjaciołom i społeczności miłośników cygar, którą zbudował wokół swojego salonu. Późniejsze spotkania online mocno wpłynęły na podjęcie ostatecznej decyzji – jedziemy do Namysłowa.

W niedługim czasie udało nam się zorganizować czas i przejazdy. Kiedy zapadła ostateczna decyzja, dostawaliśmy pierwsze wiadomości na temat licznych atrakcji jakich mieliśmy wziąć udział w trakcie weekendowego pobytu w Namysłowie. O nich – między innymi, będzie niniejsza relacja.

Cigarro Cafe & Art, czyli Full Namysłów Experience

Namysłów, niewielka miejscowość w województwie opolskim licząca ok. 16 500 mieszkańców. Po takim opisie trudno oczekiwać, że ktoś zechce tam pojechać na weekend, ale co gdybym powiedział, że jest tam zamek w którym swego czasu stacjonowali Krzyżacy? Co gdybym powiedział, że jest tam jeden z najstarszych na świecie browarów, w którym sposób warzenia piwa niewiele zmienił się od tego czasu? W końcu, co gdybym powiedział, że każdy rodzaj restauracji ma w nazwie imię Marce?! To ostatnie wcale nie musi zachęcać, ale mówi coś o mieszkańcach. Krzycząc do tłumu imię „Marcel”, z pewnością odwróci się kilka osób.

Te i inne historie można by długo opowiadać, ale przejdźmy w końcu do chronologicznego opisu wydarzeń.

Cigarro Cafe & Art, czyli Full Namysłów Experience Polski Aficionado

Cigarro Cafe & Art, czyli Full Namysłów Experience – dzień pierwszy

Przyjechaliśmy wczesnym popołudniem. Chociaż jechaliśmy w przeciwległych niemal krańców Polski, spotkaliśmy się we Wrocławiu, skąd ruszyliśmy prosto do celu naszej podróży, Namysłowa. Półtorej godziny w pociągu, w którym za klimatyzację robiło otwarte okno wcale nie zrobiło na nas wrażenia. Byliśmy zbyt podekscytowani na myśl o planie wycieczki, który wymyślił dla nas nasz gospodarz. Na dworcu przywitało nas dwóch jegomościów, których mieliśmy już przyjemność poznać przez Internet. Komitet powitalny składał się z Szymona i Krzysztofa, którzy w pierwszych słowach zażartowali, że nie mają czerwonego dywanu. Pośmialiśmy się trochę i pojechaliśmy na obiad do lokalu z „Marcel” w nazwie.

Salon

Chwila w hotelu w centrum miasteczka i zaraz byliśmy w drodze do salonu tatuażu naszego gospodarza, gdzie mieliśmy spotkać więcej osób. Najpierw zobaczyliśmy salon. Nasze wyobrażenie na temat tego jak wygląda salon tatuażu zostało bezpowrotnie zmienione. Wielki, przestrzenny salon w marmurze, z całkiem sporą poczekalnią ze skórzanymi fotelami i wielkim humidorem postawionym przy jednej ze ścian. Piękny widok! Sporych rozmiarów łazienka z prysznicem wykonana w takim samym, eleganckim stylu. Dodatkowo zaplecze „gastronomiczne” z dobrym ekspresem do kawy i głównodowodzącym, który wie jak z niego korzystać. Piękne miejsce, które wygląda zupełnie inaczej niż te, w których byłem. Nie wspominam o klimatyzacji i innych udogodnieniach, które sprawiają wrażenie, że można tam spędzić wiele godzin. Widać właściciel doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że w salonie spędza się czasem nawet kilka godzin i wie jak ten czas umilić.

Nowy akapit zacznę od tego, że mnie osobiście najbardziej interesuje miejsce, w którym spędziliśmy najwięcej czasu – palarnia cygar. Dobudówka do salonu wygląda z zewnątrz trochę jak szklarnia. Dość wąska, na długość salonu, z oknem, które łączy oba pomieszczenia i osobnym wejściem. Wystrój środka pomieszczenia ma w sobie coś z nowoczesności, elegancji i trochę retro. Stoliki do których zwisają piękne lampy, reflektory sceniczne wycelowane w różne miejsce (dopiero później przekonaliśmy się o ich przeznaczeniu) oraz ściana z butelek po winie na końcu. Na podłodze kostka, która została tam położona po to, aby nie przejmować się spadającym popiołem – o czym przekonałem się wielokrotnie. Ściany/okna, przesłaniają czarne żaluzje, co buduje klimat i bardzo dobrze wygląda. Palarnię z trzech stron otacza dobrze utrzymany ogród, który jest miłym widokiem. Ścianę, która łączy oba budynki zdobią obrazy namalowane przez Szymona. Większość nawiązuje do cygar, ale są i konie, z którymi od pokoleń związana jest jego rodzina.

Wieczór pierwszy

Po uprzedniej debacie – jeszcze w drodze z dworca, ustaliliśmy, że wieczorowi towarzyszył będzie rum. Niestety nie pamiętam nazw butelek które degustowaliśmy, ale można było o nich posłuchać od osób, które znają się na rzeczy. Selekcja rumów czekała na nas zaraz po przyjeździe. Zostaliśmy też poczęstowani cygarem, chociaż tego i następnego wieczoru było ich całkiem sporo. Degustacji towarzyszyły ciekawe rozmowy. Tego wieczoru dołączył do nas jeszcze Radek. Rozmawialiśmy do późnych godzin, chociaż tego dnia z Julią wstaliśmy o 3 nad ranem żeby zdążyć na pociąg. Plan kolejnego dnia znaliśmy już wcześniej, ale przy okazji spotkania omówiliśmy go jeszcze w szczegółach. Jadąc do Namysłowa nie myślałem, że spędzimy ten czas tak aktywnie.

Cigarro Cafe & Art, czyli Full Namysłów Experience – dzień drugi

Obchody święta Wojska Polskiego – Strzelnica Pawłów

Rankiem mieliśmy wyruszyć na strzelnicę. Była to pierwsza z planowanych atrakcji. Strzelanie miało się odbyć w Strzelnicy Pawłów, która jest od Namysłowa oddalona o ponad 40 kilometrów. Na miejsce dojechaliśmy dość wcześnie. Obchody Wojska Polskiego, bo takie wydarzenie odbywało się wtedy na strzelnicy, pomimo żaru jaki lał się z nieba, zgromadziły tłumy ludzi. Na miejscu mieliśmy okazję porozmawiać ze strzelcami wyborowymi oraz oddziałem saperskim. Bardzo ciekawe rozmowy! Na miejsce udaliśmy się jednak żeby postrzelać! Z racji tłumu jaki przewijał się tego dnia na strzelnicy, nie udało nam się postrzelać z wszystkiego. Dopadliśmy za to największy dostępny kaliber i tam mogliśmy spróbować swoich sił. Dla niektórych z nas był to pierwszy raz, czemu towarzyszyło wiele emocji. Spoceni, trochę zmęczeni i na pewno przegrzani, mieliśmy udać się do hotelu żeby trochę odpocząć, ale z racji tego, że byliśmy dłużej niż zakładał plan wycieczki, postanowiliśmy od razu pojechać do następnej z planowanych przez gospodarza atrakcji.

Piotr Cigarro Cafe & Art, czyli Full Namysłów Experience Polski Aficionado Strzelnica Pawłów

Browar Namysłów

Żona jednego z gospodarzy naszej wycieczki, pracuje w browarze Namysłów. Chociaż nie ma wycieczek po browarze jako takich, dzięki jej staraniom, udało jej się taką załatwić. Czy wiesz, że browar Namysłów jest jednym z najstarszych browarów na Świecie? My też nie wiedzieliśmy! Rok założenia datuje się na 1321 i pamięta on Krzyżaków, którzy zajmowali w tym czasie zamek, w którym do dzisiaj warzone jest piwo Namysłów. Kawał historii, o której nie mieliśmy pojęcia! A szkoda. Podobno jakiś czas temu trafił się kupiec polskiego pochodzenia, browarnik z wykształcenia, któremu udało się ustalić datę założenia browaru. To dzięki jego staraniom na etykiecie butelek możemy dzisiaj znaleźć napis 1321. Następnie browar sprzedano grupie Żywiec, która jest jego obecnym właścicielem.

W trakcie wycieczki dowiedzieliśmy się, że piwo warzone w tym miejscu, warzone jest w otwartych kadziach. Podobno jest to metoda, którą stosowano jeszcze za panowania Krzyżaków. Wizyta obejmowała cały zakład, podczas której zaprezentowano nam cały proces produkcji – od jęczmienia, chmielu, fermentacji, leżakowania, poprzez butelkowanie i pakowanie na palety. W trakcie wycieczki dowiedzieliśmy się również, że metoda produkcji piwa nie uległa zmianie nawet po zmianie właściciela. Piwo w browarze Namysłów warzone jest niezmiennie w ten sam sposób od ponad 700 lat!

Zwiedzanie obejmowało również części zamkowe. Widzieliśmy salę rycerską, w której dzisiaj spotyka się Zarząd, widzieliśmy freski na ścianach, które powstrzymały dalszy remont, jak i średniowieczną studnię, z której kiedyś czerpano wodę, która była wykorzystywana do warzenia piwa. Dzisiaj browar również korzysta ze studni głębinowej, ale z racji wielkości produkcji, studnia na podwórzy zamkowym jest zdecydowanie za mała.

W trakcie wycieczki zachowaliśmy wszelkie procedury zakładu, zakładając nawet odblaskowe kamizelki i poruszając się po wytyczonych dla pracownikach ścieżkach. Bardzo zaskakująca, edukacyjna i profesjonalna wycieczka! Dziękujemy Asiu!

Browar Namysłów Cigarro Cafe & Art, czyli Full Namysłów Experience Polski Aficionado

Wieczór drugi

Po krótkim odpoczynku – i wypiciu po piwie Namysłów, mieliśmy ponownie udać się do przysalonowej palarni cygar. Na ten wieczór nasz gospodarz wybrał burbon jako alkohol wieczoru. Na miejscu okazało się, że to nie koniec niespodzianek. Po pierwsze kolacja. Kazali się nie najadać, co też zrobiliśmy jedząc jedną pizzę – tym razem z pizzerii bez imienia Marcel w nazwie. Na miejscu okazało się, że żona Radka, który był z nami ponownie tego dnia, postanowiła nas uraczyć sushi. Przyznam, że dopiero po czasie dotarło do mnie, że jedzenie nie było zamawiane z restauracji – poziom restauracyjny, co jak na domowe warunki jest dość rzadkie. Tym bardziej dziękujemy żonie Radka za wspaniałą kolację.

Wszystkiemu oczywiście towarzyszyła rozmowa, degustacja – zarówno burbonu jak i cygar. Tego dnia dołączył dołączyła do nas również żona Krzyśka, ta sama dzięki której mogliśmy zwiedzić browar, jak i Paweł, którego poznaliśmy dopiero tego wieczoru. Rozmowy, śmiech, dobry burbon i świetne cygara z jazzową muzyką w tle. Myślałem, że nic już nas lepszego nie może dzisiaj spotkać, aż tu nagle podchodzi do mnie Szymon i nakazującym tonem mówi: „tylko bez rozmów w trakcie koncertu”. Z lekkim zdziwieniem rozglądnąłem się wokół żeby zobaczyć o co chodzi, kiedy do palarni weszła skrzypaczka! Prywatny koncert, na którym zagrała skrzypcowe aranżacje jazzowych standardów, przeplatane muzyką filmową i innymi znanymi utworami. Wszyscy oniemieli i w całkowitym błogostanie słuchaliśmy pięknej muzyki wydobywanej przez młodą, zdolną skrzypaczkę, jedząc, pijąc i paląc cygara. Unikalne doświadczenie!

Muzyka wpompowała w nas nowe siły! Po ponad godzinnym milczeniu i skupieniu na muzyce, rozmowa na nowo nabrała wigoru. Późna noc nas zastała kiedy zorientowaliśmy się, że jest już naprawdę późno i trzeba wracać.

Tak – w dużym skrócie, wyglądał nasz Full Namysłów Experience.

Cigarro Cafe & Art, czyli Full Namysłów Experience Polski Aficionado

Podsumowując

Co to był za weekend! Rozmowy niemal do rana, świetne jedzenie, strzelnica, zwiedzanie średniowiecznego zamku, browaru, muzyka, dobry alkohol a wszystko to w oparach cygarowego dymu! Spotkaniu towarzyszyła przyjazna atmosfera, na wspomnienie której mogę ponownie wstać o trzeciej nad ranem i pojechać do Namysłowa! Mam tylko jedną uwagę – tego zamku z browarem nie mogę przeżyć! Taka atrakcja – unikat w skali świata, a tak słabo znany. Być może to tylko moja ignorancja i niewiedza, chociaż od znajomych do tej pory nie słyszałem historii, którą powinni usłyszeć wszyscy miłośnicy piwa. Mamy w Polsce jeden z najstarszych browarów na Świecie! Żal ogromny mnie ogarnia na myśl o niewykorzystanym potencjale tego miejsca! Mam nadzieję, że tym wpisem chociaż kilka osób zainteresuje się tematem, bo ja sam na piwo Namysłów będę od tej wyprawy patrzył z wielkim szacunkiem. Wszystko to z inicjatywy niesamowitych ludzi, którzy poświęcili swój najcenniejszy zasób, żeby spędzić dwa dni z trójką nieznajomych.

A wszystko to w salonie tatuażu!

Nie sposób nie wspomnieć o salonie tatuażu i całym doświadczeniu, w którym mogliśmy wziąć udział. Powiedziałem to na miejscu i tutaj powtórzę – doświadczenie unikalne w skali Świata! Chociaż znamy golibrodów, u których można napić się dobrego whisky, i widzi się gdzieniegdzie podobne inicjatywy, dodatek w postaci możliwości degustacji cygar w trakcie, przed czy po sesji jest czymś niespotykanym! Chociaż sam nie mam żadnych tatuaży i nie zapowiada się żeby miało się to zmienić, wyobrażam sobie jak taka sesja mogłaby wyglądać! Brałem w niej poniekąd udział. Pozycja obowiązkowa dla fanów tatuażu, cygar, dobrego alkoholu czy kawy. Prawdziwie męski świat – chociaż kobiety też są mile widziane, zamknięty w dwóch magicznych pomieszczeniach, w małym miasteczku w województwie opolskim.

Chociaż nie każdy może tak tak po prostu przyjść – nie jest to w końcu loża cygarowa, decydując się na tatuaż warto wziąć pod uwagę to miejsce. Ozdobimy swoją skórę spędzając ten często długi czas w możliwie przyjemny sposób za sprawą niesamowitego właściciela. Tego trzeba doświadczyć!


Jeśli podoba Ci się to co tutaj czytasz daj mi proszę znać. Zostaw komentarz, albo udostępnij – pomożesz innym znaleźć moje recenzje, czy porady dotyczące palenia cygar. Jeśli wolisz słuchać, nagrywamy z Piotrem Siwińskim regularnie nowe odcinki podcastu Spotkanie z dymem, które są dostępne na najbardziej popularnych platformach podcastowych. Można mnie również znaleźć na Instagramie, gdzie dzielę się jakąś częścią swojego życia. Zachęcam do kontaktu – tak budują się fajne, nowe relacje, które z czasem przestają kręcić się tylko wokół cygar.

Z dymem!

Mateusz Krzywiecki, @mateusz.krzywiecki, Polski Aficionado, @polskiaficionado

foto: Szymon Lencki

6 komentarzy do “Cigarro Cafe & Art, czyli Full Namysłów Experience”

  1. Panowie coś fantastycznego. Zainspirowaliście mnie tym, żeby kolejny tatuaż, który zrobię, zrobić właśnie u Szymona. Kwestia Zamku i Browaru rzeczywiście petarda. Mimo, że sam nie jestem wielkim fanem piwa Namysłów, co wynika z kilku względów (od jakiegoś czasu pijam mało piwa, przerzuciłem się na świat alkoholi starzonych, a ostatnio zachwycam się i odkrywam świat wina rozważając poważnie zrobienie kursów sommelierskich, a jeżeli już piję piwo to raczej albo crafty albo małe lokalne przyrestauracyjne browary), to fakt posiadania w Polsce jednego z nastarszych browarów na świecie jest naprawdę czymś wow. Zwłaszcza, że piwo Namysłów jest piwem znanym w Polsce, dość mocno rozpowszechnionym i jak na takie piwo jest całkiem niezłe. Mimo, że jak już wspomniałem nie jestem super fanem, to jednak mam do niego duży sentyment bo czas moich studiów i tuż po, kiedy piłem dużo piwa w czasach jeszcze „przedcraftowych”, upłynął mi właśnie głównie przy Namysłowie i Perle. Pozdrawiam i czekam na więcej.

    1. Chociaż też raczej sięgam po piwa kraftowe – jak już, to po naszej wycieczce po Browarze Namysłów dużo przychylniej patrzę na ich piwo. Będąc w Namysłowie, oczywiście wypiliśmy z Julią i Piotrem po piwku, a mając na uwadze bogatą historię i będąc pod urokiem tego miejsca, piwo smakowało wyśmienicie! Chociaż sam tatuaży nie mam i nie zapowiada się żebym zmienił zdanie, wiem, że zrobienie tatuażu u Szymona było by nie lada przeżyciem! Tatuaż w tym miejscu to całe doświadczenie u profesjonalisty w swoim fachu zabarwione wspólną pasją do cygar i dobrego alkoholu. Szczerze polecam to miejsce, które oprócz tatuażu na najwyższym poziome (widziałem zdjęcia), tworzy niesamowity człowiek, z którym dzielimy wspólną pasję. Mam nadzieję, że pochwalisz się tatuażem po wizycie 😉

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry