W dzisiejszym wpisie opiszę swoje wrażenia z degustacji cygara marki, która zbyt rzadko pojawia się w menu Polskiego Aficionado. Zapraszam do przeczytania recenzji cygara Joya de Nicaragua Cinco Décadas El Cumiche.
Lato zdecydowanie sprzyja miłośnikom cygar w Polsce. Ja również staram się z niego korzystać ile mogę, bo jak mówi znane z popularnego swojego czasu serialu powiedzenie – nadchodzi zima. Ciesząc się pięknym popołudniem, wybrałem się z moim cygarowym kompanem na wspólnego dymka. Przyznam, że rzadko ostatnimi czasy sam palę cygara. Jeśli mam iść sam, to raczej wybieram fajkę na ławce na rzeszowskich Bulwarach, albo po prostu, pod blokiem. Cygaro, któremu poświęcony jest dzisiejszy wpis dostałem w prezencie od innego miłośnika cygar. Osoba, o której mowa, jest – można powiedzieć, stałym bywalcem naszego podcastu. Idąc za jego radą, cygaro postanowiłem wypalić tak po prostu, z okazji bez okazji, chociaż każde spotkanie w naszym małym cygarowym gronie niezmiernie mnie cieszy. Piszę tak, bo w chwili w której zapisuję te słowa, zbieram się na wspólnego dyma.
O marce pisałem już nieco. Zainteresowanych marką Joya de Nicaragua odsyłam tutaj. Tymczasem, przejdźmy do recenzji cygara.

Joya de Nicaragua Cinco Décadas El Cumiche
Nazwa Cinco Décadas pochodzi z hiszpańskiego i oznacza pięć dekad. Łatwo domyśleć się, że mamy do czynienia z rocznicową linią cygar. W dniu premiery cygara – czyli 2018 roku, Klejnot Nikaragui obchodził swoje pięćdziesiąte urodziny. Szmat czasu, powód do dumy i znakomita okazja do tego żeby stworzyć rocznicową, zapewne limitowaną, linię cygar. Zwykle w tym miejscu piszę o składzie blendu, ale nie tym razem. W Sieci można znaleźć jedynie informacje, że do stworzenia linii wykorzystano głównie nikaraguański tytoń – i jak się zarzeka marka, najlepszej jakości. Dokładny skład został objęty tajemnicą. Co też – moim zdaniem, dodaje jakiegoś smaczku. Wiemy jedynie, że cygaro zawinięto w Fábrica de Tabacos Joya de Nicaragua S.A. w Nikaragui. Tyle. Znamy też pozostałe formaty wchodzące w skład linii i są nimi:
- Joya de Nicaragua Cinco Décadas El Cumiche (Robusto, 5 1/2 X 52)
- Joya de Nicaragua Cinco Décadas El Doctor (Toro 6 X 52)
- Joya de Nicaragua Cinco Décadas Diadema (Belicoso, 6 X 54)
- Joya de Nicaragua Cinco Décadas El Fundador (Toro, 6 X 54)
- Joya de Nicaragua Cinco Décadas El Embargo (Gordo, 6 x 60)
- Joya de Nicaragua Cinco Décadas El General (Churchill, 7 X 50)
Linia zadebiutowała z dwoma formatami – Diadema i El General. W dzisiejszej recenzji skupię się na opisaniu swoich wrażeń z degustacji najmniejszego z linii, El Cumiche, czyli Robusto.
Kilka informacji technicznych
Cygaro w formacie prasowanego Robusto. El Cumiche, z hiszpańskiego jest określeniem na najmłodszego syna w rodzinie. Bardzo trafne, biorąc pod uwagę wielkość innych formatów. Cygaro na oko prezentuje się bardzo dobre. Chropowata pokrywa cygara ani jasna, ani ciemna. Wymiary cygara to 5 1/2″ długości (blisko 14 cm), ring kalibry 52. Nieco większe, nieco grubsze Robusto, co zapowiada nieco dłuższą randkę. Całość zdobi większy pierścień zawierający nazwę marki oraz informację o rocznicowej linii. Dominują beże ze złotymi i czerwonymi akcentami. Całość prezentuje się bardzo elegancko i ze smakiem, chociaż nie ma tu blichtru, którego można by się spodziewać po rocznicowej linii cygar.
Obcinam
Aromat pokrywy bardzo delikatny. Przywodzi na myśl kawę, kakao i delikatny zapach kwiatów. Cygaro postanowiłem otworzyć prostą obcinaczką do cygar. Ciach – ciąg idealny! Uśmiech na mojej twarzy pojawia się niemal automatycznie. W smaku niezapalonego cygara jest coś z migdałów i ziemi, chociaż całości towarzyszy jakaś delikatnie pikantna słodycz.
Odpalam
Ogrzewam porządnie stopkę i rozpalam serią krótkich, lekkich pociągnięć. Odkładam cygaro na chwilę żeby odpoczęło i zabieram się za degustację. Przywitał mnie smak kawy z odrobiną ziemi w tle. Są też jakieś mineralne nuty, które bardzo lubię. Mineralność przybiera na sile i teraz czuć ją w pełnej krasie. Kwaskowość smaku podkręca pojawienie się cytrusów, ale nie na długo. Smaki łagodnieją i pojawia się niesłodki krem z ledwie wyczuwalnym cytrusowym muśnięciem. Po jakimś czasie cygaro znowu postanowiło poczęstować mnie kolejną zmianą. Tym razem do palety dołącza słodkawy, kwiatowy posmak, który dodaje smakowi nieco życia. Kwiaty przykrywa pojawienie się słodkiego – tym razem, kremu, a całości dopełnia ziemisto drewniana końcówka o zdecydowanym, wytrawnym charakterze. Pyszne cygaro!
Moc cygara mieści się w przedziale średni-mocny, chociaż na długo pozostaje w średnich rejestrach mocy.
Produkuje sporo aromatycznego dymu, który pachnie dość delikatnie, jakoś tak słodkawo.
Cygaro pali się bardzo równo, a konstrukcja pozwala zapomnieć o zapalniczce.

Podsumowując
Pyszne cygaro! Zdecydowanie moje smaki. Świetna konstrukcja, spalanie, sporo dymu no idealny ciąg. Jest tutaj wszystko co lubię. Dodatkowo mamy do czynienia z linią owianą swego rodzaju tajemnicą, bo skład blendu nie został podany do wiadomości. Podobno w większości tytoń nikaraguański, podobno najlepszy gatunkowo – trudno żeby producent napisał inaczej, ale ta mieszanka na prawdę jest dobra. Napisałem wcześniej, że cygaro wchodzi w skład rocznicowej, pewnie limitowanej wersji, ale kiedy zagłębiłem się nieco w informacje w Sieci, okazało się, że jest w stałem produkcji. Co jakiś czas wychodzą nowe formaty, które urozmaicają linię. Każdy znajdzie coś dla siebie, a jeśli chodzi o blend, wierzę, że w większości cygara zadowolą nawet bardzo wymagających miłośników cygar. Czy polecam? Polecam i to jak! Na dzień pisania recenzji, cygaro można dostać w dwóch formatach – Robusto i Toro i chociaż nie są najtańsze, myślę, że warto.
Recenzowane cygaro dostałem w prezencie.
Jeśli podoba Ci się to co tutaj czytasz daj mi proszę znać. Zostaw komentarz, albo udostępnij – pomożesz innym znaleźć moje recenzje, czy porady dotyczące palenia cygar. Jeśli wolisz słuchać, nagrywamy z Piotrem Siwińskim regularnie nowe odcinki podcastu Spotkanie z dymem, które są dostępne na najbardziej popularnych platformach podcastowych. Można mnie również znaleźć na Instagramie, gdzie dzielę się jakąś częścią swojego życia. Zachęcam do kontaktu – tak budują się fajne, nowe relacje, które z czasem przestają kręcić się tylko wokół cygar.
Z dymem!
Mateusz Krzywiecki, @mateusz.krzywiecki, Polski Aficionado, @polskiaficionado



