Fajka Worobiec 92 ajapalefaje

Fajka Worobiec 92

W dzisiejszym wpisie opiszę jedną z dwóch nowych fajek, które nabyłem ostatnio od Panów Henryka i Mateusza Worobca. Jednym z modeli jakie wybrałem jest fajka Worobiec 92. Zapraszam.


Kilka słów o Marce

Pan Henryk rozpoczął swoją własną działalność w 1979 roku. Pasją do fajki tradycyjnej zaraził Go Ojciec, który fajki produkował od 1954 roku. Moim zdaniem nie ma lepszego sposobu nauczenia się rzemiosła, niż uczenie się od Mistrza – zwłaszcza kiedy jest nim ojciec. Mała manufaktura znajduje się w Przemyślu, w województwie podkarpackim. Przemyśl z fajki słynie! Większość najbardziej rozpoznawalnych Fajkarzy z Polski pochodzi właśnie z Przemyśla. Co roku odbywa się nawet z tej okazji Święto Fajki, które uświetnia buchająca kłębami dymu parada Fajczarzy. Dzisiaj Pan Henryk pomału przekazuje firmę swojemu synowi – Mateuszowi. Mateusz to niezwykle kreatywny człowiek. Wdraża nowe pomysły. Jest Autorem wielu tzw. freehandy. Nie boi się eksperymentować z kolorami i – chociaż sam w tej kwestii jestem dość konserwatywny, daje to bardzo interesujące efekty. Mateusz przyczynił się również do modernizacji strony internetowej dbając o rozpoznawalność Marki w Sieci. Razem z Panem Henrykiem tworzą hybrydę konserwatywnego podejścia starej szkoły, z młodym, kreatywnym, nieskrępowanym duchem.

Krótka anegdota

Pierwszą fajkę od Worobca nabyłem na jednej z licytacji fajka.net.pl. Pamiętam moje podekscytowanie – pierwsza prawdziwa fajka, i to z wrzośca! W tym czasie dużo czytałem na temat fajki, fajkarzy i tytoniu fajkowego (co z resztą zostało mi do dzisiaj). Lubię kupować lokalnie, a ponieważ firma pochodzi z tego samego województwa, pomyślałem, że fajnie byłoby mieć fajkę z Przemyśla! W tym czasie wertowałem internetowy katalog fajek Worobca szukając swoich kształtów. Chciałem mieć fajki możliwie najbardziej klasycznych kształtach – no cóż, tak mam. Wybrałem kilka i postanowiłem, że pomału, sukcesywnie będę kolekcjonował kolejne. Któregoś roku na Dzień Dziecka postanowiłem sprawić sobie mały prezent. Była to fajka Worobiec 120. Bardzo mi się podobała i postanowiłem zamówić ją bezpośrednio od Producenta. Zadzwoniłem. Okazało się, że telefon odebrał sam Pan Henryk Worobiec! Gawędziliśmy przez kilk dobrych minut. Ustaliliśmy, że prześlę maila z moim zamówieniem. Maila wysłałem do Mateusza, który następnie \”przejął\” moje zamówienie.

W tamtym czasie mieszkałem przez jakiś czas w Jarosławiu, więc kiedy dowiedziałem się, że zamówienie jest gotowe, postanowiłem fajkę odebrać osobiście. Pamiętam, że pojechałem do Przemyśla w przeświadczeniu, że odbiorę fajkę i zaraz wracam. Kiedy znalazłem się na miejscu, Mateusz przywitał mnie z uśmiechem, proponując, że może pokazać mi warsztat jeśli chcę. Chciałem. Kiedy wszedłem do środka, zaproponował mi kawę. Później pokazał proces robienia fajki – od klocka wrzośca, do wykończenia. Rozmawialiśmy przy tym dobrą godzinę po czym zaproponował, że odwiezie mnie na dworzec. Zupełnie się tego nie spodziewałem! Pojechałem odebrać fajkę, a tymczasem zobaczyłem jak się je robi – od kawałka drewna, do pięknych, nawoskowanych, kolorowych fajek. Do dzisiaj utrzymujemy kontakt z Mateuszem, u którego bezpośrednio zamówiłem fajkę, której poświęcony jest niniejszy wpis.

Fajka Worobiec 92

\"Fajka

Fajka wykonana w korzenia wrzośca. Wymiary fajki to:

  • długość fajki: 11.9 cm,
  • wysokość główki: 4 cm,
  • średnica główki: 3.9 cm,
  • średnica komina, 2.1 cm,
  • głębokość komina: 2.6 cm.

Prosty ustnik wykonany jest z stilamidu. Do każdej fajki z serii \”podstawowej\” ustnik dorabiany jest indywidualnie. Materiał jest bardzo trwały zachowując przy tym elastyczność. Mogłem wybrać akrylowy ustnik, który być może wygląda lepiej – rzecz subiektywna, ale nie posiada takich samych właściwości. Ponadto, jeśli cokolwiek by się z nim stało, Mateusz jest w stanie dorobić nowy ustnik idealnie pasujący do fajki. Z fajkami wykonanymi ręcznie jest jak z każdym innym rękodziełem. Każda fajka jest nieco inna, dlatego zakupienie chińskich ustników nie jest najlepszym pomysłem. Może okazać się, że ustnik po prostu nie pasuje. Tutaj mam pewność, bo ustnik został stworzony specjalnie do mojej fajki.

Gładka główka zabejcowana na brązowo. Pamiętam, że z wyborem koloru czekaliśmy do momentu jak fajce zostanie nadany kształt. Mateusz wysłał mi zdjęcia prawie gotowych fajek i powiedział gdzie i jak bardzo widoczne są sandpity. Pomimo tego, że fajki są ładnie usłojone, wybrałem dość ciemne katalogowe kolory. Fajka nie jest lakierowana. Fajki od Worobca są woskowane. Być może fajka po jakimś czasie przestaje się błyszczeć, ale za to nie jest pokryta lakierem, który uniemożliwia jej \”oddychanie\”. Sam jeszcze nie woskowałem swoich fajek, ale mocno wierze, że kiedyś to nastąpi. Wosk konserwuje i zabezpiecza drewno pozwalając mu przy tym \”oddychać\”.

Nawiert komina wykonany bardzo precyzyjnie. W ogóle fajka wykonana z wielką dbałością o szczegóły! Każda fajka wychodząca z manufaktury sygnowana jest nazwą, modelem i napisem \”hand made\”. Do tego wytłoczony jest napis \”Poland\”, co napawa mnie dumą – zwłaszcza kiedy jestem za granicą i ktoś ze znanej trafiki pyta mnie o fajkę.

\"Fajka

Opalanie

Fajkę postanowiłem opalić mieszanką Mac Baren Amphora Virginia, która moim zdaniem idealnie się do tego nadaje. Ponadto bardzo lubię ten tytoń. Proces opalania fajki jest dość czasochłonny i niekoniecznie przyjemny. tytoń w nieopalonej fajce nie smakuje dobrze, w dodatku – zwłaszcza na początku, skraca przyjemność z palenia i wymaga dużej ostrożności żeby fajki nie przegrzać. Przez pierwszych 20 paleń będę nabijał tylko 1/3 komina. Później, kolejne 20, z kominem nabitym w 2/3. Ostatnim etapem jest pełne nabicie przez kolejnych 20 paleń. Dopiero taką fajkę uznaję za \”opaloną\” – chociaż szkół i zdań na ten temat jest prawdopodobnie tyle ilu Fajczarzy. Nagar, który do tego czasu osadzi się na ściankach komina dobrze go zabezpiecza i chroni drewno. Opalona fajka dobrze smakuje nabierając cech tytoniu z jakim była opalana. Myślę, że trzeba ok. 2 – 3 miesiące żeby naprawdę dobrze opalić fajkę. Mówię tu o paleniu fajki praktycznie codziennie. Trzeba pamiętać, że drewnu trzeba dać odpocząć. Zazwyczaj fajkę palę najszybciej 24 godziny po ostatnim paleniu. Dlatego właśnie dobrze mieć kilka fajek \”w rotacji\”.

Jestem w prawdzie dopiero po pierwszym paleniu, ale już dzisiaj mogę powiedzieć, że fajkę pali się świetnie! Podoba mi się, że jest krótka – chciałem coś na kształt nose warmer/pot i ta fajka jest w pewnym sensie hybrydą. Fajka dość masywna jak na takiego malucha. Mimo to, dobrze się trzyma w ręce i zębach – jest całkiem lekka i nie męczy. Dodam, że fajka jest dość pojemna jak na takiego malucha.

Podsumowując

Fajek od Worobca posiadam w kolekcji 8 i nic nie wskazuje na to, że na tym poprzestanę. Marzy mi się jedna taka z serii 500, ale o tym kiedy indziej. Mam zamiar kolekcjonować dalej – w serii podstawowej jest jeszcze co najmniej kilka, które chcę mieć. Fajki wykonane z wielką starannością i dobrego drewna. Dotychczas najbardziej lubię model 74 i 120, ale nowe nabytki szybko zyskują w moich oczach.

Spokojnego kopcenia.

Mateusz, @mateusz.krzywiecki, #ajapalefaje

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry