Tytoń fajkowy Warped Cloud Hopper ajapalefaje.pl

Warped Cloud Hopper

W dzisiejszym wpisie nowość na blogu ajapalefaje.pl. Zapraszam do przeczytania recenzji tytoniu fajkowego Warped Cloud Hopper.


Markę, której mieszankę zrecenzuję w dzisiejszym wpisie znam z cygar. Miałem już nawet przyjemność wypalić kilka sztuk cygar od Warped i byłem nimi zachwycony. Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem nazwę marki na puszce tytoniu fajkowego, zwróciło to moją uwagę. W pierwszej chwili pomyślałem, że to jakiś zbieg okoliczności, ale czytając opis, okazało się, że to ta sama firma. Mieszanka, którą dzisiaj zrecenzuję ma swój odpowiednik w świecie cygar. Cloud Hopper to również linia cygar tego samego producenta.

Kilka słów o Warped

Z racji tego, że recenzja dotyczy tytoniu fajkowego, w niniejszej recenzji skupię się tylko na tej części firmy. Twórca marki Kyle Gellis, rozpoczął współpracę z Cornell & Diehl w 2019 roku, kiedy to wraz z Jeremym Reevesem stworzyli pierwszą mieszankę tytoniu fajkowego pod flagą Warped – The Haunting. Kolejne mieszanki są wynikiem tej współpracy. Jako ciekawostkę dodam, że mieszanka doczekała się kontynuacji i właśnie wypuszczona na rynek została jej nowa odsłona (jesień 2023). Współpraca kwitnie, nowe mieszanki powstają – tytoń fajkowy za Wielką Wodą ma się widać dobrze. Mieszanki Warped charakteryzuje dodatek tytoniu cygarowego. Niestety w Polsce marka jest niedostępna.

Tytoń fajkowy Warped Cloud Hopper ajapalefaje.pl

Warped Cloud Hopper

Nazwa Cloud Hopper wzięła się od linii cygar Warped i nawiązuje do zamiłowania do podróży Twórcy marki jak i jego brata. Cloud Hopper w wolnym tłumaczeniu z języka angielskiego, znaczy skaczący w chmurach, chmurny skoczek. Dopiero kiedy robiłem puszcze zdjęcia odkryłem, że na etykiecie znajduje się grafika przedstawiająca chmury, co biorąc pod uwagę nazwę mieszanki, nabiera sensu. Mieszanka składa się z tytoniu Virginia, Perique i liścia cygarowego AA-grade Dominican Criollo i zalicza się do mieszanek na bazie liścia cygarowych.

Cloud Hopper sprzedawany jest w dwuuncjowych puszkach (ok. 56.7 g). Nie widziałem możliwości zakupy w większych – np. ośmiouncjowych, albo na wagę.

Tytoń fajkowy Warped Cloud Hopper ajapalefaje.pl

Opis od producenta

Mieszanka dla prawdziwych poszukiwaczy przygód. Składa się z liścia cygarowego AA Dominican Criollo, tradycyjnych włoskich suszonych liści tytoniu oraz żółtej i czerwonej odmiany Virginia. Głęboki, złożony, ziemisty smak, rozgrzewające przyprawy, kawa i śmietanka zapewniają odpoczynek zmęczonym podróżnikom, a delikatna słodycz i porywające cytrusowe nuty dodają im energii do dalszego działania. Skromny dodatek Perique zapewnia nieoczekiwany przystanek w podróży, inspirując i oczarowując wszystkich, którzy wyruszyli w tą podróż.

Źródło: opis z etykiety znajdującej się na puszcze, tłumaczenie własne

Forma cięcia

Zdaniem producenta, mieszanka serwowana jest w formie płatka. Moim zdaniem, po otwarciu wygląda raczej na połamany płatek. Oczywiście można próbować go poskładać, ale moje doświadczenie pokazuje, że lepiej jest go jeszcze bardziej rozdrobnić, podsuszyć i dopiero wtedy nabić. Na oko widać jaśniejsze i ciemniejsze paski tytoniu, który w moim przypadku – chociaż puszka jest z tego roku, zdążył już pokryć się kryształkami cukru. Płatki pocięte są dość równo i na znacznie cieńsze kawałki niż po Cornell & Diehl można by się spodziewać. Mieszanka prezentuje się bardzo apetycznie.

Tytoń fajkowy Warped Cloud Hopper ajapalefaje.pl

Zapach z puszki

Po otwarciu do nosa trafia bardzo przyjemny zapach. Ostatnio wypalone mieszanki z liściem cygarowym zdążyły mnie już do tego przyzwyczaić. Sporo się dzieje. W aromacie wyczuwam przede wszystkim kremową słodycz, ale są też virginiowe kwaski, śliwka odrobina ziemi, kawa i czerwona papryka. Wszystkie aromaty bardzo dobrze się ze sobą komponują, tworząc niesamowitą symfonię aromatów. Aromat mieszanki powoduje natychmiastową chęć spróbowania.

Nabijam

Jak już wspomniałem, próbowałem dwóch metod. Pierwszą była rekonstrukcja płatka, która udawała się bez większych problemów. Po otwarciu tytoń wygląda na lekko „porwany”. Po złożeniu płatka w jeden kawałek, złożyłem go na pół i nabiłem metodą „snopkową”. Nabity w ten sposób pali się całkiem dobrze i dość wolno – czego można się było spodziewać. Odkryłem jednak, że bardziej smakuje mi kiedy jest rozdrobniony, nabijany „na trzy”. Obie metody wymagają podsuszania – zwłaszcza rekonstrukcja płatka. Moim zdaniem, dopiero podsuszony dawał najwięcej przyjemności.

Smak

Tak na prawdę już po otwarciu wiedziałem, że „jeśli tak pachnie z puszki, to musi smakować”! Tak rzeczywiście było. Mieszanka to prawdziwa symfonia intensywnych doznań smakowych. Za sprawą liścia cygarowego, mieszanka charakteryzuje się kremowością niespotykaną w dotychczas wypalonych. Błogie uczucie odpoczynku tonuje pojawienie się bardzo głębokiego, wytrawnego, ziemistego smaku, który przypomina o tym, że skakanie w chmurach odbywa się wysoko nad ziemią. Odniosłem wrażenie, że z początku smak mieszanki ma najwięcej wspólnego cygarem. W smaku odnalazłem również czekoladę orzechy i kakao. Za sprawą Virginii, w smaku odnajduję również cytrusy, które bardzo fajnie odświeżają mieszankę. Virginia – zwłaszcza ta czerwona, dopowiada również za pojawienie się czerwonych owoców i winnego posmaku na końcu. Perique również daje o sobie znać. Jego obecność przejawia się w ostrawym smaku podobnym do rodzynek i pieprzu, które nadają mieszance kolejny wymiar głębi. Istna uczta dla mojego podniebienia, które ostatnimi czasy rozsmakowało się w cygarowych mieszankach.

Tytoń produkuje spore ilości gęstego, aromatycznego dymu. W zapachu dominuje słodki krem i czekolada przełamane odrobiną pieprzu. Konsystencja dymu – podobnie jak smak, najwięcej wspólnego ma z aksamitnym kremem.

Moc mieszanki mieści się w przedziale średni – mocny. Tak na prawdę o mieszance, że jest mocna, można powiedzieć dopiero gdzieś przy końcu.

Tytoń pali się sucho i chłodno. Nie wydziela dużo kondensatu i nawet palony z większym niż zwykle tempem, nie zmieniał smaku, raczej uwydatniał bardziej wytrawne komponenty palety. Dodatkowo bardzo dobrze się pali i raczej nie gaśnie. Po wypaleniu w kominie znajdowałem ładny biały popiół.

Tytoń fajkowy Warped Cloud Hopper ajapalefaje.pl

Podsumowując

Całkiem podobnie jak w przypadku Billy Budd oraz Key Largo, żałuję, że puszka już się skończyła. Myślę, że w wymienionych powyżej, Cloud Hopper wypadł najlepiej. Trudno powiedzieć czy można w ogóle je ze sobą porównać, bo ta mieszanka nie zawierała Latakii. Jeśli jednak wrzucimy wszystkie do worka z napisem „mieszanka na bazie liścia cygarowego”, ta wygrywa. Jest w niej wszystko to co lubię. Niczego bym nie dodał, niczego nie zmienił. Jak dla mnie jest to mieszanka kompletna i żałuję, że już się skończyła. Ostatnie okruchy z żalem nabijane do komina wskazały mi nowy kierunek. Dzisiaj wiem, że Warped to makra, którą chcę lepiej poznać.

Z dymem.

Mateusz, @mateusz.krzywiecki, #ajapalefaje

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry