W dzisiejszym wpisie pierwsze cygaro od Macanudo na moim blogu – Macanudo Café Portofino. Zapraszam.
Z racji tego, że jest to pierwszy wpis o cygarach z tej Stajni, kilka słów o marce. Marka należy do General Cigar Company – amerykańska firma, której odpowiednikiem jest Scandinavian Tobacco Group. Marka została założona w Gwatemali, przez znaną kubańską firmę Punch. Następnie marka trafiła na Jamajkę, gdzie jej dalszym rozwojem zajął się Ramón Cifuentes, który wcześniej pracował dla marki Partagas. Lata tułaczki marki ostatecznie usadowiły ją na Dominikanie, gdzie od 2000 roku produkowane są cygara Macanudo.
Miałem przyjemność wypalić kilka sztuk cygar od Macanudo. Cygaro, które dzisiaj opiszę paliłem dwukrotnie. Dotychczas najbardziej smakowało mi cygaro z linii Macanudo Inspirado Orange, ale o tym w innym wpisie.
Wracając do recenzji..
Kilka informacji technicznych
Cygaro w dość nietypowym formacie – długie i cienkie. Wymiary cygara to 6″ długości (ok. 15.24 cm), ring kalibru 34. Wrażenie długości cygara potęguje jego cienkość. Wypełnienie cygara to mieszanka liści pochodzących z Dominikany i Meksyku. Do stworzenia zwijacza wykorzystano liście z Meksyku, a całość zawinięto w liście pochodzące ze Stanów Zjednoczonych (Connecticut Shade). Na oko jasne. Zapowiada się łagodne palenie.
Obcinam
Proste cięcie. Ciąg zdecydowanie za słaby. Obcinam więcej. Niewiele lepiej – dokładnie tak samo jak za pierwszym podejściem do tego cygara. W smaku słodycz i swoista trawiastość.
Odpalam
Ogrzewam stopkę i odpalam obkręcając. Kilka pierwszych pociągnięć potwierdza moje słodkie przypuszczenia. Cygaro jest słodkie – ma w sobie coś ze smaku bazowego cukru. Jest też kawa i trochę czekolady, która pochodzi jak by ze smaku kawy (Robusta?). Na początku ostatniej tercji pojawia się trochę skóry, ale na szczęście szybko znika. Końcówka zdecydowanie słodko-trawiasta. Trochę jak w tytoniu fajkowym typu Virginia. Smaki są zaskakująco intensywne.
Moc cygara mieści się w przedziale słaby – średni. Pod koniec palenia wraz z pojawieniem się smaku trawy, cygaro zdecydowanie mocniejsze, chociaż nie powala. Myślę, że można by wypalić je z poranną kawą przed śniadaniem.
Aromat przyjemny, delikatny.
Pomimo problemów z ciągiem, cygaro pali się bardzo równo i dość wolno. Przyznam, że kiedy obciąłem, trochę się bałem jak będzie się palić, ale tu niespodzianka. Podobne niespodzianki parę razy zrobił mi popiół. Trzeba uważać.
Podsumowując
Gdyby nie ciąg, uznałby to cygaro za naprawdę dobre. Mam na tym punkcie bardzo wyśrubowane wymagania. Nie było tak żebym się „zmęczył”, ale dobrze też nie było. W smaku bardzo ciekawe i intensywne. Nie spodziewałbym się tego na pierwszy rzut oka. Czy polecam? Jak zwykle polecam – każdy ma swoje własne preferencje i być może przyciasny ciąg kogoś innego mniej będzie drażnił.
Smacznego dymka.
Mateusz, @mateusz.krzywiecki, polskiaficionado.pl



