W dzisiejszym wpisie kolejne cygaro od Macanudo na blogu Polski Aficionado. Zapraszam do przeczytania recenzji cygara Macanudo Maduro Diplomat.
Przez bloga zdążyło się już przewinąć kilka cygar od Macanudo. Recenzowane swojego czasu cygara z linii Inspirado odczarowały mi nieco markę i sprawiły, że dzisiaj darzę ją sympatią. Jakiś czas temu pojawiła się możliwość spróbowania cygar w wersji z ciemnym liściem okrywowym. Zachęcony licznymi relacjami braci w dymie, postanowiłem spróbować i przekonać się samemu.
Na cygaro wybrałem się do rzeszowskiego pubu Underground. Sezon na palenie w Podziemiu – jak zwykłem nazywać pub, zaczął się na dobre. Przez najbliższe miesiące większość cygar spopielę właśnie tam.

Macanudo Maduro Diplomat
Linia Maduro powstaje z liści tytoniu ze Stanów Zjednoczonych (ciemna pokrywa typu Connecticut Broadleaf oraz zwijacz – Connecticut), Meksyku oraz Dominikany (wypełnienie). Zdaniem producenta, cygaro ma dostarczać bogatego i wyrafinowanego smaku będąc łagodnym zarazem. Cygara w linii Maduro występują w następujących formatach:
- Ascots (4.2 X 32),
- Diplomat (4.5 X 60),
- Duke of Devon (5.5 X 42),
- Hampton Court (5.5 X 42),
- Hyde Park (5.5 X 49),
- Crystal (5.5 X 50),
- Gigante (6 X 60),
- Baron de Rothschild (6.5 X 42),
- Prince Philip (7.5 X 49).
W dzisiejszej recenzji skupię się na opisie wrażeń z degustacji cygara w formacie Diplomat. Zdradzę, że w humidorze czeka cygaro w formacie Robusto, na które też niebawem przyjdzie czas i którego recenzja z pewnością pojawi się na blogu.
Kilka informacji technicznych
Cygaro w fikuśnym formacie Figurado, Perfecto. Wymiary cygara to 4.5″ długości (ok. 11.43 cm), ring kalibru 60 – w najgrubszym miejscu. Niewielkich rozmiarów cygaro, które trzymane w ręku zapowiada dłuższą – niż można by się spodziewać, chwilę dla siebie. Na oko zdecydowanie ciemne. Bardzo lubię ten kształt i nie ukrywam, że miało to swój udział w wyborze. Chociaż to dopiero moje drugie Perfecto, bardzo podoba mi się ten format. Całość zdobi prosty, chociaż bardzo szykowany pierścień w beżowoczarnym kolorze, ze złotymi literami. Cygaro na myśl przywodzi arystokratę przy kominku, sączącego kolorowy płyn z pięknej, zdobionej szklanki, dyskutującego np. o ostatnich wydarzeniach politycznych.
Obcinam
Po wyjęciu z celofanu cygaro pachnie czarnym pieprzem, kakao i sianem. Z racji małych obwodów główki, cygaro postanowiłem otworzyć prostą obcinaczką. Ciąg oceniam na dobry. Mając w pamięcią podobne cygara, liczę, że ciąg poprawi się znacznie przy zgrubieniu. W smaku niezapalonego cygara odnajduję pieprz i drewno. Smak ma też coś z kakao.
Odpalam
Ogrzewam stopkę zapalniczką typu soft flame, o której niebawem napiszę kilka słów i rozpalam serią krótkich, lekkich pociągnięć. Odkładam cygaro na moment żeby odpoczęło i zabieram się za degustację. Przywitał mnie smak czarnego pieprzu i ziemi. Profil smakowy dość szybko zmienia kierunek z wytrawnego, na słodki. Teraz w smaku odnajduję karmel, odpowiedzialny również za pojawienie się delikatnego kremu przełamanego kawą. Cygaro łagodnieje w smaku. Mniej więcej w tym czasie do palety smaków dołączają mineralne nuty, ale tylko na chwilę. Następnie smaki stapiają stapiają się w mieszankę, z której trudno wyłapać pojedyncze składniki. Na tym etapie cygaro jest dość słodkie. Na koniec cygaro na powrót staje się kremowe z domieszką kawy.
Z początku intensywne, wytrawne smaki można odebrać za moc, co w tym przypadku byłoby błędem. Kiedy smaki stają się łagodniejsze – idąc w bardziej słodkie nuty, cygaro pokazuje się z całkiem łagodnej strony. W moim odczuciu – lekkie – co najwyżej, średnio mocne cygaro.
Aromat cygara przyjemny – słodki, chociaż z pazurkiem w postaci odrobiny pieprzu i ziemi. Cygaro wytwarza raczej przeciętne ilości dymu.
Cygaro pali się w miarę równo i potrafi samo wyrównywać linię żaru. W trakcie palenia można zapomnieć o zapaliczce. Popiół trzyma się mocno i dopiero wstrząśnięcie sprawia, że ten odpada.
Podsumowując
Zaczynając od bardzo intersującego kształtu, na słodkim smaku i aromacie kończąc – na prawdę smaczne cygaro. Nie jest to może cygaro, które jakość szczególnie zapadnie mi w pamięć – no może format, ale jest na prawdę dobre. Cygaro paliłem ponad godzinę, co biorąc pod uwagę niewielki rozmiar, uważam za atut. Paląc pomyślałem, że cygaro mogłoby być dobrym wyborem dla osoby, która jest gdzieś na początku swojej cygarowej przygody i nigdy dotychczas nie próbowała Maduro. Mam przed sobą jeszcze jedno cygaro z linii Maduro w bardziej „standardowym” formacie, które być może potwierdzi moje przypuszczenia. Również miłośnikom Maduro może przypaść do gustu. Jak zwykle namawiam do bycia podejrzliwym wobec moich słów – polecam spróbować i przekonać się na własnej skórze.
Recenzowane cygaro kupiłem ze środków własnych.
Jeśli podoba Ci się to co tutaj czytasz daj mi proszę znać. Zostaw komentarz, albo udostępnij – pomożesz innym znaleźć moje recenzje, czy porady dotyczące palenia cygar. Jeśli wolisz słuchać, nagrywamy z Piotrem Siwińskim regularnie nowe odcinki podcastu Spotkanie z dymem, które są dostępne na najbardziej popularnych platformach podcastowych. Można mnie również znaleźć na Instagramie, gdzie dzielę się jakąś częścią swojego życia. Zachęcam do kontaktu – tak budują się fajne, nowe relacje, które z czasem przestają kręcić się tylko wokół cygar.
Z dymem.
Mateusz, @mateusz.krzywiecki, Polski Aficionado




Bardzo fajna recezja. Moje odczucia były bardzo podobne. U mnie jeszcze przewijała się gorzka czekolada. Choć niektórzy twierdzą, że jest to cygaro które należy do raczej mocnych egzemplarzy. Mi przypadlo mocno do gustu i napewno zagości w humi.
Dziękuję za dobre słowo 🙂 tak, cygaro rzeczywiście smaczne. Bardzo podoba mi się kształt i myślę, że mogłoby ponownie zagościć w moim humidorze – z pewnością będą jeszcze okazje! Z dymem!