Cygaro Plasencia Alma del Fuego Flama polskiaficionado.pl

Plasencia Alma del Fuego Flama

W dzisiejszym wpisie cygaro, które bardzo polecał mi Piotr Siwiński. Zapraszam do przeczytania recenzji cygara Plasencia Alma del Fuego Flama.


Pisanie bloga o swojej pasji ma swoje zalety. Przed napisaniem jakiejkolwiek recenzji trzeba poczytać. Tak właśnie wpadłem na informacje o najstarszych rodach cygarowych. Z jakichś powodów zapamiętałem nazwę Plasencia. Oczywiście Markę znam i miałem kilka razy przyjemność degustować cygara ze stajni Plasencia, po prostu nie zdawałem sobie sprawy z tego jak długo i jak dużo cygar produkuje Plasencia.

Mimo to, cygara od Plasencia rzadko pojawiają się na blogu. Ostatni przegląd wpisów skłonił mnie do sięgnięcia właśnie po jedną z tych rzadziej pojawiających się marek. Do wyboru przyczynił się również Piotr Siwiński, rekomendując mi kilka cygar, które zachwyciły Go w ostatnim czasie. Było wśród nich cygaro Plasencia Alma del Fuego Flama, któremu poświęcony jest dzisiejszy wpis.

Cygaro wypaliliśmy wspólnie po nagraniu najnowszego odcinka podcastu Spotkanie z dymem, który pojawi się już wkrótce. Mam nadzieję, że wspólne palenie cygar po nagraniu, stanie się naszym rytuałem. Odnoszę wrażenie, że ciężko jest się nam nagadać – niezależnie od tego jak długo rozmawiamy.

W recenzji poświęconej Joya De Nicaragua Antaño Gran Reserva Gran Cónsul, wspomniałem o innych cygarach jakie zakupiłem podczas mojej wizyty w Cigarro Cigar Shop & Lounge przy alejach Jerozolimskich w Warszawie. Recenzowane cygaro jest jednym z nich.

Czytelników zainteresowanych marką Plasencia, odsyłam do recenzji cygara Plasencia Reserva Original Corona, gdzie napisałem kilka słów o Marce. Link do recenzji znajduje się tutaj.

Cygaro Plasencia Alma del Fuego Flama polskiaficionado.pl

Plasencia Alma del Fuego Flama

Nazwa Alma del Fuego, z hiszpańskiego oznacza ognista dusza, dusza ognia. Nazwa formatu z kolei – flama, oznacza płomień. Linia stworzona aby podkreślić charakter wulkanicznej wyspy Ometepe – i jej niezwykle urodzajnej ziemi, która znajduje się na jeziorze Nikaragua w Nikaragui. Linia powstała wyłącznie z tytoniu rosnącego w Nikaragui. Cygara zwinięto również w manufakturze Plasencia, która znajduje się w Nikaragui. Nica puro pełną gębą! W skład linii Alma del Fuego wchodzą następujące formaty, które posiadają własne nazwy zapisane w nawiasach:

  • Robusto (Candente, 5 X 50),
  • Toro (Concepción, 6 X 54),
  • Panatela (Flama, 6 1/2 X 38).

W niniejszym wpisie, opiszę swoje wrażenia z degustacji cygara w formacie Panatela, czyli po Flama.

Kilka informacji technicznych

Cygaro w formacie Panatela. Panatela, to format, który równie rzadko – jak i sama Marka, pojawia się na blogu. Format bardzo charakterystyczny – cygara w tym formacie są cienkie i dość długie. Wymiary cygara to 6 1/2″ długości (ok. 16.5 cm), ring kalibru 38. Cygaro w całości zwinięte z tytoniu rosnącego w Nikaragui. Zwrócę ponownie uwagę na skład tytoniu. Pokrywa pochodzi z tytoniu uprawianego w dolinie Jalapa. Zwijacz i wypełnienie stanowi mieszankę tytoniu, w którym obecny jest między innymi tytoń rosnący na wulkanicznej wyspie Ometepe. Całość zdobi aż trzy pierścienie. To ciekawe, że Plasencia używa ich aż trzy, na co podczas degustacji zwrócił uwagę Piotr. W moim odczuciu, pierścieniom Plasencia daleko do tych od chociażby My Father Cigars. Mimo to, pierścienie wykonane są z dobrej jakości papieru i cieszą oko. Kolorystyka nawiązuje i odpowiada nazwom poszczególnych linii. W tym wypadku mamy do czynienia z kolorami czerwonym i białym.

Obcinam

Chociaż lubię eksperymentować, na to palenie wybrałem proste cięcie. Bałem się, że użycie V-Cuta może zrobić więcej szkody niż pożytku. W przypadku długich, cienkich cygar, zawsze mam obawy o ciąg. Tym razem po obcięciu okazało się, że ciąg jest perfekcyjny. Pamiętam nawet, że wspomniałem Piotrowi, że może nawet zbyt luźny, chociaż nie – co okazało później. W smaku niezapalonego cygara odnalazłem nieco drewna z majaczącą gdzieś daleko w tle słodyczą. Pokrywa z kolei pachnie ziemią i czekoladą.

Odpalam

Część pokrywy cygara zakrywa stopkę, na co od razu zwróciłem uwagę. Moim zdaniem taka konstrukcja ułatwia rozpalanie. Ogrzewam stopkę i rozpalam serią krótkich lekkich pociągnięć. Zmuszam się żeby dać cygaru chwilę odpocząć i zabieram się za degustację. Już w momencie rozpalania, na podniebienie dociera mocny smak czarnego, świeżo mielonego pieprzu. Dość szybko do smaku pieprzu dołączają drewno i ziemia, które tworzą zdecydowanie wytrawną kompozycję smaków. Niedługo potem na plan wkracza smak słodkiego karmelu, który ma w sobie coś z kremu. Słodycz, którą odnajduję w tym momencie jest dość charakterystyczna – na pewno przyjemna. W trakcie palenia pojawił się również ostrawy smak naturalnej wanilii. Wspomniana wcześniej słodycz nasila się, by na koniec ustąpić miejsca smakowi ziemi i drewna. Smaki dostarczane przez cygaro są niezwykle intensywne.

Moc cygara mieści się w przedziale średni – mocny, chociaż jest to raczej granica pomiędzy jednym a drugim. Za moc łatwo wziąć intensywność smaków, która w tym przypadku jest zdecydowanie pełna.

Aromat cygara zwraca na siebie uwagę. Jest to zapach waty cukrowej – a raczej maszyny, którą ją robi, z charakterystycznym zapachem palonego cukru. W dymie jest również sporo pieprzu, który może zakręcić w nosie przyprawiając o lekkie łzawienie oczu. Cygaro produkuje znaczne ilości gęstego, aromatycznego dymu.

Konstrukcja – jak i ciąg cygara, perfekcyjna. Chociaż ciąg z początku uważałem za może nieco zbyt otwarty, ten ścieśnia się po odpaleniu do poziomu, który określam jako idealny. Cygaro pali się jak od linijki i chyba tylko bardzo interesująca rozmowa z Piotrem mogła sprawić, że zmuszony byłem cygaro odpalić ponownie kiedy to zgasło.

cygaro Plasencia Alma del Fuego Flama polskiaficionado.pl

Podsumowując

Ostatnio powtarzam to tak często, że sam już mam problem z określeniem jakie cygaro uważam za wybitne. Z pewnością tego określenia użyłbym gdybym miał opisać swoje wrażenia z wypalenia cygara Plasencia Alma del Fuego Flama jednym słowem. Cygaro charakteryzuje bardzo intensywna i dość złożona kompozycja smaków i aromatów. Zapach palonego cukru w połączeniu z bardziej wytrawnymi smakami dostarczanych podniebieniu, sprawia bardzo ciekawe i niezapomniane wrażenie. Cygaro wylądowało bardzo wysoko w moim osobistym rankingu cygarowym i wiem, że będę o nim pamiętał. Nie ukrywam, że ciekaw jestem tego blendu w innym formacie. Wspomniałem o tym Piotrowi, ale napiszę i tutaj – to cygaro jest wybitne. Jak Piotr poleci cygaro.. Szczerze polecam niezależnie od preferowanego formatu. Jestem przekonany, że posmakuje nawet najbardziej wybrednym podniebieniom.

Z dymem cygarowa Braci!

Mateusz, @mateusz.krzywiecki, #polskiaficionado

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry