W dzisiejszym wpisie kolejne cygaro od Davidoff na blogu polskiaficionado.pl. Zapraszam do przeczytania recenzji cygara Davidoff Signature No. 1 Limited Edition Collection.
Cygaro wypaliłem podczas wydarzenia Klubu Smoke Bros, które to poświęcone było właśnie Davidoff Signature No. 1 Limited Edition Collection. Cygaro zdążyło narobić nieco szumu w Sieci. Wieści o tym, że cygaro, któremu poświęcony jest niniejszy wpis zostało okrzyknięte najlepszym cygarem Davidoff, tylko wzmocniło moją chęć spróbowania. Wypalone dotychczas albo zachwycały, albo były bardzo dobre. Format cygara nie do końca do mnie przemawia, chociaż za poleceniem Kolegów w dymie wypaliłem już niejedno Lancero, które bardzo mi smakowało zostawiając trwały ślad w pamięci. Chociaż staram się do cygar podchodzić bez oczekiwań, czasami jest to bardzo trudne.
W spotkaniu jak zwykle udział wzięło sporo osób. Nie każdy palił cygaro wieczoru. Zawsze podkreślamy, że cygaro jest jedynie pretekstem do spotkania, bardziej niż tematem przewodnim. Kilka osób miało jednak cygaro, któremu poświęcone było wydarzenie. Wymiana odczuć w czasie rzeczywistym jest niezwykłym dołączeniem i całkowicie zmienia sposób patrzenia na odbiór cygar. To jak bardzo subiektywne potrafią być doznania pokazuję min. takie wydarzenia. Oczywiście nie obyło się bez ciekawych opowieści, w których jeden z Członków Klubu postanowił opowiedzieć – i nawet pokazać, swój dom na kółkach. Bardzo ciekawe spotkanie, w którym od czasu do czasu przypominaliśmy sobie, że w ogóle palimy cygara. Zdaje się, że oryginalność i nietuzinkowość to właściwość wszystkich – a przynajmniej tych, których znam, Miłośników cygar.
Zainteresowanych historią marki Davidoff, odsyłam do innego wpisu. Więcej o marce Davidoff na moim blogu przeczytasz tutaj.

Davidoff Signature No. 1 Limited Edition Collection
Cygaro wchodzi w skład tegorocznej edycji limitowanej. Cygara z limitowanych edycji mają w sobie to „coś”. Wiedza o tym, że cygaro może się już więcej nie powtórzyć, nadaje mu dodatkowych smaczków. Myślę, że większość Miłośników cygar – czy kolekcjonerów (kolekcjonerów wrażeń?) w ogóle, się ze mną zgodzi. Im coś mniej dostępne, tym bardziej pożądane. No cóż, tak już w świecie jest.
Kilka informacji technicznych
Cygaro w formacie Panetela Larga, czyli nieco dłuższa Panatela zakończona świńskim ogonkiem. Wymiary cygara to 7 1/2″ długości (ok. 19.5 cm), ring kalibru 39. Na oko zdecydowanie jasne. Cygaro stworzono z liści tytoniu rosnących w Ekwadorze (pokrywa typu Connecticut oraz zwijacz z gatunku Hybrid 151 Seco) oraz Dominikany (wypełnienie z gatunków: Piloto Seco, San Vicente Seco i Hybrid 192 Seco). Całość zdobią proste, aczkolwiek bardzo eleganckie pierścienie w stylu Davidoff.

Obcinam
Otwieram cygaro prostą obcinaczką do cygar. Z racji mniejszego ringu i świńskiego ogonka zrezygnowałem z obcinaczki typu V-Cut. Ciąg nieco ciasny jak na moje standardy. W smaku niezapalonego cygara odkryłem drewno z kwaskowatym posmakiem.
Odpalam
Ogrzewam stopkę i rozpalam serią krótkich, szybkich pociągnięć. Daję cygaru chwilę wytchnienia i zabieram się za degustację. Cygaro zaczyna się dość mocno i drewnienie. Jest też jakaś pieprzność, która potęguje ostrawy, lekko cierpki smak drewna. Smaki łagodnieją, przeistaczając się w aksamitny, gładki smak nieco kwaśnej śmietany, która z czasem zyskuje na słodyczy. Cygaro zmienia profil smakowy, stając się teraz słodkie, kremowe. Kolejna zmiana to już bardziej mineralne nuty, które nadają cygaru świeżości. Kolejne wypalone centymetry odkrywają bardziej wytrawne nuty. Trzecia tercja pod znakiem ziemi z majaczącą w tle pozostałością mineralnego smaku. Pojawia się też odrobina skóry, która nie zdążyła mi jednak popsuć zabawy. Posmak cygara w tym momencie ma coś z wanilii, która bardzo pysznie uzupełnia kompozycję.
Cygaro raczej łagodnej mocy. W ocenie można się pomylić przez wzgląd na dość intensywne smaki jakich cygaro dostarcza. Mimo wszystko polecam coś wcześniej zjeść – lekkie śniadanie w zupełności wystarczy.
Chociaż paliłem na zewnątrz, cygaro pachniało bardzo zachęcająco. Cygaro produkuje też całkiem pokaźne ilości dymu, co jakoś zawsze mnie cieszy.
Konstrukcja, no cóż – Davidoff. Wspomniany przyciasny ciąg otwiera się w trakcie palenia, by ostatecznie stać się czymś, co określam mianem „dobry”. Cygaro pali się bardzo równo i zaskakująco wolno. Na stronie Producent podaje, że czas palenia to 35 -45 minut. Ja swoje paliłem ok. 75. Z początku miałem wrażenie, że ubywa go szybciej, później zakrzywiło czasoprzestrzeń i zwolniło.
Podsumowując
Smakowało mi to cygaro. Odnalazłem w nim smaki, których zwykle w cygarach szukam. Z racji niewielkiej mocy myślę, że z czystym sumieniem mógłbym polecić je poczatkującemu Miłośnikowi cygar. Bardziej doświadczeni Miłośnicy cygar również odnajdą coś dla siebie. Któryś z uczestników spotkania powiedział, że jest to cygaro do porannej kawki i zgadzam się z nim. Myślę, że właśnie z uwagi na niewielką moc przy jednoczesnym zachowaniu intensywności smaków, w akompaniamencie kawy można dobrze zacząć dzień.
Z dymem.
Mateusz, @mateusz.krzywiecki, #polskiaficionado



