Mac Baren Amphora English Blend Worobiec 72 ajapalefaje.pl

Mac Baren Amphora English Blend

W dzisiejszym wpisie kolejny tytoń z „nowego trio” od Mac Baren – Amphora English Blend. Zapraszam.


Już na wstępie powiem, że nie jestem wielkim fanem mieszanek angielskich. Nie będzie zaskoczenia kiedy powiem, że mieszanki typu angielskiego nigdy nie budziły we mnie wielkiego zainteresowania. Pozytywne doświadczenia z wypalenia mieszanek Amphora Burley i Virginia, skłoniły mnie jednak do spróbowania i tej. Uznałem, że mieszanka Amphora English Blend, która wchodzi w skład „Trio” mieszanek wypuszczonych przez jednego największych producentów tytoniu fajkowego na Świecie, niemal w jednym czasie, może być dobra. Jakiś czas temu moją ambicją było ustalenie, które tytonie nadają się najlepiej dla początkujących Fajczarzy. Moim zdaniem budowę palety smaków dobrze rozpocząć od mieszanek podstawowych – takich jak Virginia czy Burley. Poznanie gatunków, które są podstawą większości mieszanek, pozwoli lepiej poznać smaki i zidentyfikować co lubimy, a czego nie. Łatwiej później znaleźć je w różnego rodzaju mieszankach – i dzięki temu, porównywać ze sobą.

Virginia i Burley w propozycji od Mac Baren Amphora, sprawdzają się w tej roli znakomicie. Zastanawiałem się jak na ich tle wypadnie kolejna propozycja z serii – mieszanka angielska. Nie jest to wprawdzie jakiś „składnik” większości mieszanek, tylko sama mieszanka, ale z racji tego, że mieszanki angielskie są tak bardzo popularne, uznałem, że dobrze poznać i tą. Przyznam, że sporo wcześniej czytałem żeby ustalić czy mieszanka w ogóle może mi smakować. Podobno mamy do czynienia z „lekkim, niearomatyzowanym anglikiem”, co w sumie było ostatecznym argumentem do zakupu mieszanki i spróbowania samemu.

Mieszanki angielskie uznawane są w świecie tytoniu fajkowego za mieszanki dla prawdziwych smakoszy. Zdaje się, że moje podniebienie albo nie jest wystarczająco wymagające, albo bardzo wybredne. Do tej pory z mieszanek angielskich naprawdę smakował mi jedynie Nightcap, czy My Mixture 965 produkowane ówcześnie przez Dunhill, a od jakiegoś czasu przez Peterson. Smak ogniska w ustach – bo tak kojarzę mieszanki angielskie, nie należy do najprzyjemniejszych, a przynajmniej mnie niezbyt pociąga. Mimo wszystko postanowiłem spróbować.

Tytoń fajkowy Mac Baren Amphora English Blend ajapalefaje.pl

Mac Baren Amphora English Blend

Mieszanka – jak sama nazwa wskazuje, typu angielskiego. W skład mieszanki wchodzi Latakia, tytonie orientalne i Virginia. Tytoń sprzedawany jest w kopertach pakowanych po 50 g. Nie spotkałem się dotychczas z inną formą. To chyba kolor koperty tak mnie odstraszał od zakupu, bo o ile mieszanki Burley i Virginia nie budziły we mnie niechęci, ta koperta nie specjalnie mi się podoba. Niby tylko kolor, a tu proszę. Kwestia gustu – a z tym trudno dyskutować, dlatego jeśli komuś się podoba, ma do tego prawo. Chyba po postu nie lubię fioletowego. Reszta opakowania – w porównaniu do innych mieszanek od Amphora, wygląda niemal identycznie. Z opakowania trudno cokolwiek wyczuć, po czym stwierdzam, że tytoń zapakowany jest szczelnie.

Opis od Producenta

Amphora English Blend stanowi mieszankę tytoniu Latakia, tytoni orientalnych oraz tytoniu Virginia, które w połączeniu dają pikantny, ziemisty i dobrze zbalansowanego smak.

(tłumaczenie własne)

Źródło: opis z wnętrza koperty

Forma tytoniu

Tytoń cięty we wstążki (z ang. ribbon cut). W odróżnieniu od wcześniej recenzowanych mieszanek, ta faktycznie ma formę wstążki – przynajmniej jeśli chodzi o jasne wstążki tytoniu Virginia i tytoni orientalnych. Ciemne, prawie czarne kawałki Latakii, które widoczne są gołym okiem, wyglądają podobnie jak w innych mieszankach tego typu. Wilgotność tytoniu określam na akuratną- jak dla mnie tytoń nie wymaga podsuszania. Nabijam bezpośrednio po otwarciu i palę. Tytoń nie wymaga specjalnych przygotowań. W zasadzie wcale nie rozdrabniam. Zdarzają się – pojedyncze, twarde łodygi, które po prostu wyrzucam.

Tytoń fajkowy Mac Baren Amphora English Blend ajapalefaje.pl

Zapach

Po otwarciu koperty do nosa trafia bardzo przyjemny zapach. Odnajduję w nim zapach ogniska, słodkawy zapach oscypka (wędzonego sera), śliwkę i suszone owoce. Jest też jakieś wyleżane – gdzieś w zapomnianej stodole, siano. Lubię zapach angielskich mieszanek. Kojarzą się mi się ze świętami, zapachami z kuchni, wieczorem przy kominku – zimą w ogóle. Zapach przypomina większość mieszanek angielskich jakie miałem okazję spróbować. Wspólny mianownik jakim w tym wypadku jest Latakia, dominuje pozostałe aromaty, chociaż w tym wypadku tytoń ma coś z siana i wytrawności Virginii.

Nabijam

„Oczyszczam” tytoń z ewentualnych twardszych kawałków/łodyg i nabijam „na trzy”. Do palenia mieszanek angielskich mam specjalną fajkę – Worobiec 72. Zdaje się, że fajka jest z mojego pierwszego bezpośredniego zamówienia od Producenta. Fajkę opaliłem mieszanką My Mixture 965, która w tamtym czasie była produkowane jeszcze pod sztandarem Dunhill. Tak na marginesie – bardzo smaczna mieszanka! Dawno nie paliłem w tej fajce, co cieszy mnie tym bardziej. Bardzo ją lubię. Po umieszczeniu odpowiedniej ilości tytoniu sprawdzam ciąg – jest dobrze. Powierzchnię delikatnie wygładzam kołeczkiem. Pierwszą zapałką przyczerniam, znowu wygładzam tytoń, który w tym zabiegu się podniósł i rozpalam drugą zapałką. Lubię dać fajce chwilę odpocząć zanim zacznę kopcić na dobre. Nie trwa to długo, ale zauważyłem, że tytoń smakuje zupełnie inaczej.

Krótka anegdotka zanim przejdę do opisu wrażeń smakowych. Jako, że dzisiejsza recenzja poświęcona jest mieszance typu angielskiego, opowiem o czymś co przeczytałem kiedyś, gdzieś w Sieci. Podobno angielscy gentelmani przez zapaleniem fajki ślinią lekko palec, którym następnie „przejeżdżają” po krawędzi komina (z ang. rim). Sam zacząłem stosować tą „metodę” i od tamtego czasu stosuję ją nieprzerwanie. Mam ważenie, że ślina w jakiś sposób chroni krawędź komina. Dlatego jeśli spotkasz mnie „śliniącego” fajkę przed paleniem gdzieś na ławce w parku, nie bądź zdziwiony.

Wracając do opisu wrażeń smakowych..

Smak

W pierwszej chwili mieszankę dominuje Latakia. Całkiem naturalne. Podobno Latakii w tej mieszance nie ma dużo, ale moim zdaniem każda ilość będzie wyczuwalna – zwłaszcza na początku. Jak smakuje Latakia? Smak potrafi być bardzo różny, ale gdybym miał określić jednym słowem, powiedziałbym: wędzonka. Oczywiście od mieszanki do mieszanki, smak ten może bardzo się różnić. Czasami jest to bardziej smak spalenizny, czasami smoły czy nawet nafty. Generalnie jest bardzo intensywny. Smakowi często towarzyszy smak ziemi, skóry, drewna. Mieszanka smakuje przede wszystkim słodko i jak dla mnie ma coś z wędzonego, słodkawego sera. Latakia ma oczywiście również coś z wymienionych wcześniej smaków, które są dla niej charakterystyczne. Dominacja Latakii szybko się jednak kończy.

Dla mnie mieszanka jest zdecydowanie bardziej orientalna. Pierwsze skojarzenie jakie przyszło mi do głowy – mieszanka jest bardzo podobna Skiff Mixture od Samuel Gawith. Jest przyprawowa pikantność, słodycz, nuty drewna, ziemi, suszone owoce. Wyczuwam również kwiatowy posmak, który nadaje mieszance wymiaru. Tytonie orientale w tym wydaniu mają w sobie coś, co można określić jako kremowość smaku, która wyczuwalna jest również w strukturze dymu w ustach. Virginia jest tutaj bardzo podobna do tej, którą spotkałem w mieszance Amphora Virginia. Nie zdziwiłbym się wcale gdyby się okazało, że w produkcji mieszanki wykorzystano właśnie ten tytoń. Virginia ma trawiasty, lekko cytrusowy i dość mocny smak. Dobrze komponuje się z resztą i myślę, że jest tutaj koniecznym dodatkiem. Po paleniu miałem wrażenie, że czuję rzodkiewkę – dziwne skojarzenie, wiem. Pomimo „ciężkiego” profilu smakowego, tytoń w odbiorze jest jakiś rześki, lekki i dość delikatny. Myślę, że z powodzeniem mógłbym zapalić go więcej niż raz na dzień.

Dodatkowe spostrzeżenia

Tytoń produkuje sporo gęstego dymu. Aromat przypomina mi świecę o zapachu ogniska. Jest w nim też jakaś słodycz. Zapach jest dość „zawiesisty” i palenie na zewnątrz jest – zdaje się, dobrym pomysłem.

Mieszanka średniej mocy. Zaczyna się bardzo łagodnie i później raczej nie przekracza punktu, który określam jako średni.

Tytoń spala się naprawdę dobrze i dość chłodno. Po wypaleniu, w kominie zostaje tylko biały popiół. Mieszanka wydziela małą ilość kondensatu, który raczej nie przeszkadza. Tytoń bardzo jednolity w smaku – pyszny od początku do końca. Posmak – wyczuwalny jeszcze rano, ma smak ogniska. Chociaż wspominałem, że nie przepadam, w tym wydaniu jest całkiem przyjemny.

Mac Baren Amphora English Blend Worobiec 72 ajapalefaje.pl

Podsumowując

Żałuję tylko jednej rzeczy – tego, że nie spróbowałem mieszanki wcześniej! Tytoń jest naprawdę świetny! Nie przepadam za mieszankami angielskimi – nie, że ich nie lubię, po prostu nie przepadam. Stąd moje zaskoczenie! Mieszanka naprawdę mi smakuje! Od momentu zakupu właściwie palę tylko ją. Wspomniałem, że przypomina mi Skiff Mixture – jeśli to komuś pomoże w ustaleniu czy będzie smakować. Bardzo łatwa w paleniu, delikatna – myślę, że dla kogoś, kto chciałby po raz pierwszy skosztować mieszankę typu angielskiego – bardzo dobry wybór. Zaskoczył mnie smak. Smak Latakii przeplata się ze smakami tytoni orientalnych w taki sposób, że trudno się połapać.

Mi osobiście bardziej smakuje jako mieszanka orientalna, a te lubię bardziej, co jest na plus. Ma w sobie jednak wszystko to, co lubię w mieszankach angielskich – dużo gęstego dymu i słodkawy smak wędzonego sera. Myślę, że tytoń na stałe zagości u mnie w szufladzie. Chciałbym go mieć zawsze pod ręką. Czy polecam? Oczywiście, że polecam! Myślę, że zadowoli każdego Fajczarza – niezależnie od stażu. Mieszanka jest po prostu bardzo smaczna – a przypomnę po raz enty, że nie jestem wielkim fanem mieszanek angielskich.

Spokojnego kopcenia.

Mateusz, @mateusz.krzywiecki, #ajapalefaje

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry