W dzisiejszym wpisie kolejne cygaro od L’Atelier na blogu polskiaficionado.pl. Zapraszam do przeczytania długo oczekiwanego przeze mnie cygara – La Mission L’Atelier 1959.
Kiedy napisałem „długo oczekiwanego cygara”, rzeczywiście tak myślałem. Pamiętam, że chciałem już kiedyś kupić to cygaro i niestety nie było akurat wtedy na stanie. Podobna sytuacja miała miejsce przy okazji zakupów stacjonarnych w różnych miejscach. Ostatnia promocja TabakOnline dla Smoke Bros na cygara My Father, bardzo mnie ucieszyła. Ucieszyłem się również widząc, że cygaro, któremu poświęcony jest dzisiejszy wpis jest akurat dostępne. Dużo dobrego o nim słyszałem i czytałem. Biorąc pod uwagę moje doświadczenia z cygarami od L’Atelier, wprost nie mogłem się doczekać!
O Marce L’Atelier napisałem już kilka słów przy okazji innej recenzji. Zainteresowanych tematem odsyłam tutaj.
Jak już wspomniałem, cygara L’Atelier produkowane są w manufakturze My Father. O My Father więcej przeczytać można tutaj.

La Mission L’Atelier 1959
Cygara Marki linii La Mission tworzone są z tytoniu rosnącego w Meksyku (pokrywa typu San Andrés) oraz Nikaragui (zwijacz i wypełnienie). Twórcą Marki jest sam Pete Johnoson, który być może lepiej znany jest z sukcesów Tatuaje. Chociaż nie wspomniałem o tym w ostatnim wpisie poświęconym cygaru Marki, daty na końcu są nazwali formatów. La Mission ma całkiem pokaźne portfolio, bo składa się z siedmiu formatów. W skład Linii wchodzą następujące daty/formaty:
- La Mission 1959 (4 3/4X52),
- La Mission 1999 (5 5/8X46),
- La Mission 1989 (5 5/8X54),
- La Mission 1982 (6 1/8X52),
- La Mission 2003 (6 1/4X48),
- La Mission 2009 (6 1/2X56),
- La Mission 1955 (6 3/4X44).
Dotychczas jedno z nich udało mi się popielić (recenzja w linku powyżej). Cygaro bardzo mi smakowało i powiedziałem sobie, że skoro to mi smakuje, to jak dobre mus być to bardziej polecane? Temu „bardziej polecanemu”, poświęcony jest dzisiejszy wpis.
Kilka informacji technicznych
Cygaro w formacie Robusto ze świńskim ogonkiem. Wymiary cygara to 4 3/4″ długości (nieco ponad 12 centymetrów), ring kalibru 52. Nieco krótsze, nieco grubsze, ale nadał Robusto. Być może nawet pokusiłbym się o przyporządkowanie go do formatu Rothschild, który chyba bardziej odpowiada wymiarom. Meksykańska pokrywa typu San Andrés na oko dość ciemna. Cygaro zakończone świńskim ogonkiem. Całość zdobi gustowna banderola w czarno złotych barwach z czerwoną literą M, która przypomina gotycką czcionkę z przepisywanych przez mnichów w klasztorze ksiąg. Cygaro prezentuje się bardzo dobrze.
Obcinam
Ciach – i świńskiego ogonka nie ma. Tym razem użyłem prostej obcinarki do cygar. Ciąg – idealny! W smaku niezapalonego cygara odnajduję słodycz, czekoladę deserową i ziemię. Jest też jakaś pikantność. Zapowiada się dobrze.
Odpalam
Niespiesznie toastuję stopkę zapalniczką typu soft flame i rozpalam cygaro obkręcając żeby wszędzie równo się paliło. Daję cygaru minutę odpoczynku i zabieram się za degustację. Pierwsze pufnięcia przywitały mnie słodyczą przełamaną wytrawnymi smakami ziemi i czekolady. W tle majaczy ostry posmak czarnego pieprzu, który bardzo dobrze komponuje się z resztą. Kiedy mocne wytrawne smaki nieco ustępują, na pierwszy plan wychodzi aksamitny, słodki krem, który niemal całkowicie zmienia odbiór cygara. Wspomniane wcześniej smaki nie znikają, stają się smakowitym tłem blaknąc nieco, ale pozostając obecnymi. Mniej więcej w połowie pojawia się lekko kwaśny smak kakao. Końcówka cygara pod znakiem ziemi ze słodkimi, kremowymi i czekoladowymi akcentami.
Moc cygara mieści się w przedziale średni-mocny. Cygaro nabiera mocy dość szybko, dlatego chcąc uniknąć sensacji żołądkowych, polecam coś wcześniej zjeść.
Aromat cygara bardzo przyjemny, Odnajduję w nim słodki krem z akcentami czekolady. Cygaro produkuje gęste obłoki aromatycznego dymu.
Cygaro pali się równo, a ciąg pozostaje niezmiennie idealny.

Podsumowując
Jedno z lepszych cygar jakie paliłem w tym roku. Profil smakowy trafia w mój gust i myślę, że niczego bym w nim nie zmienił. Dodatkowo świetna konstrukcja, która pozwala w całości oddać się chwili. Żałuję, że promocja się skończyła, bo uważam, że cygaro jest warte pudełka. Gdybym nawet kupił, żałowałbym, że pakowane są tylko po osiemnaście sztuk. Szczerze polecam wszystkim Miłośnikom cygar.
Z dymem.
Mateusz, @mateusz.krzywiecki, #polskiaficionado



