Cygaro Flor de las Antillas Toro polskiaficionado.pl

Flor de las Antillas Toro

Kolejne cygaro ze stajni My Father na blogu polskiaficionado.pl. Zapraszam do przeczytania recenzji cygara Flor de las Antillas Toro.


Cygara z linii Flor de las Antilllas pojawiły się już na blogu. Flor de las Antillas to też pierwsze pudło cygar w moim życiu, dlatego mam jakiś sentyment. Pamiętam, że jadąc do sklepu Iwan Ries and Co. w centrum Chicago, chciałem kupić skrzynkę cygar w formacie Toro. Niestety – jak okazało się na miejscu, nie było, dlatego ostatecznie wziąłem skrzynkę w formacie Robusto. Pamiętam jak wtedy pomyślałem, że jak tylko pojawi sie okazja, spróbuję w Toro. Wprawdzie minęły jakieś 3 – 4 lata, ale stało się – wypaliłem.

O linii Flor de las Antillas pisałem nieco więcej tutaj. Z kolei zainteresowanych marką My Father Cigars, odsyłam tutaj.

Cygaro Flor de las Antillas Toro polskiaficionado.pl

Flor de las Antillas Toro

Cygara z linii Flor de Las Antillas stworzono wyłącznie z tytoniu rosnącego w Nikaragui. Pokrywa cygara typu Sun Grown. Cygara z linii Flor de Las Antillas występują w następujących formatach: Robusto (5 X 50), Belicoso (5 1/2 X 52), Toro (6 X 52), Toro Gordo (6 1/2 X 56).

Do cygara, które dzisiaj zrecenzuje podszedłem z pewnym namaszczeniem. W 2012 roku cygaro zajęło pierwsze miejsce na liście magazynu Cigar Aficionado, zdobywając 96 punktów! Wynik sprawił, że cygaro znalazło się w kanonie cygar klasycznych, stąd moje podejście. Doświadczenie z cygarami od My Father nauczyło mnie, że My Father wie jak robić cygara. Sięgając pod cygaro od My Father wiem, że najbliższy czas jaki z cygarem spędzę, będzie dobrym czasem.

Kilka informacji technicznych

Cygaro w formacie spłaszonego Toro (z ang. box pressed). Wymiary cygara to 6″ długości (ok. 15,24 cm), ring kalibru 52. Klasycznych wymiarów Toro. Cygaro zwinięto wyłącznie z liści tytoniu rosnących w Nikaragui. Nica Puro – to lubię! Na oko cygaro ani ciemne, ani jasne – coś pomiędzy. Cygaro zdobi piękny pierścień nawiązujący do sztuki kubańskiej. Dopełnieniem i zarazem wisienką na torcie, jest burgundowa wstążka, która znajduje się na stopce cygara. Całość prezentuje się niezwykle dostojnie!

Obcinam

Moja mania na cięcie typu V chyba nie skończy się już nigdy. Nie ma ostatnio cygara, które otworzyłbym inaczej. Ciąg dobry. Marka zdążyła przyzwyczaić mnie do kilku rzeczy. Jakość najwyższej klasy – bez dwóch zdań. Piękne banderole i ich wykonanie – trudno się nie zgodzić. Wstążki na stopkach cygara, które są jak wisienka na torcie. Jest też ciąg, który jak na moje standardy jest nieco ciasny. Nie jest tak, że cygara nie da się palić, po prostu zauważyłem, że My Father zwija swoje cygara ciaśniej. Taka uroda i zastanawiam się czy zabieg nie jest celowy. Być może tak w ogóle powinno być, a to co jak uważam za ciąg idealny, prawdziwy znawca oceniłby jako wadę techniczną. Zdarza mi się – zwłaszcza kiedy palę z kimś kto pali to samo cygaro, pytać o ciąg. Staram się w ten sposób ustalić co ktoś inny uważa za idealny ciąg i porównać z własnymi odczuciami.

Odpalam

Ogrzewam stopkę i rozpalam. W smaku wyczuwam przyjemny smak drewna. Jest też słodycz, która balansuje lekko cierpkie drewniane nuty. Od niemal początku, cygaro ma w sobie coś z czarnego, ostrego pieprzu lub ostrych przypraw korzennych. Nieco ostrzejsze, bardziej intensywne smaki łagodzi krem, którego chociaż nie ma wiele, spełnia swoje zadanie i tonuje mieszankę w kierunku smaków, które bardzo lubię. W trakcie palenia wyczułem nuty wanilii, a całość uzupełnia smak ziemi, który moim zdaniem jest dość charakterystyczny dla tytoniu z Nikaragui. Cygaro pozostawia bardzo fajny posmak, który na myśl przywodzi smak ciasteczek.

Moc cygara oceniam na średni. Być może pod koniec cygaro staje się nieznacznie mocniejsze, ale równie dobrze może to być spowodowane zintensyfikowaniem smaków. Z racji rozmiaru cygara myślę, że lepiej wcześniej coś zjeść.

Aromat cygara przyjemny, słodki – chociaż z pazurem. W dymie wypuszczanym nosem aromat ostrego pieprzu nie daje o sobie zapomnieć i przejawiać się może w lekkim łzawieniu oczu.

Konstrukcję cygara oceniam na dobry. Cygaro pali się dość równo i wolno.

Cygaro Flor de las Antillas Toro polskiaficionado.pl

Szczerze mówiąc cygaro w tym formacie smakowało mi bardziej niż to, jak zapamiętałem je w Robusto. Cygaro dobrze zbalansowane, dość łagodne. W odróżnieniu od cygara w formacie Robusto, nie było smaku gałki muszkatołowej, za którą nie przepadam. Jestem przekonany, że cygaro powtórzy się w moim cygarowym menu. Zastanawiam się nawet nad większym formatem. Jeśli chodzi o to cygaro, myślę, że ze spokojem mógłbym polecić je osobom, które dopiero zaczęły – lub zaczynają, swoją wielką cygarową przygodę.

Mateusz, @mateusz.krzywiecki, #polskiaficionado

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry